- ochoo wrócił. - powiedziałam sama do siebie. Ciekawe jak dzisiaj będzie. Usłyszałam jak rzucił kurtkę na fotel i poszedł na schody, czyli kieruję się w kierunku sypialni. Ciężko westchnęłam i chciałam zgasić lampkę lecz drzwi się otworzyły. Spojrzałam na niego, na co on zareagował podobnie.
- nie śpisz ... - powiedział ledwo słyszalnie dalej się na mnie patrząc. Pokiwałam przecząco głową. Wszedł do pokoju, zamykając za sobą drzwi. Wziął te same dresy co zawsze i poszedł do łazienki. Powoli położyłam się na łóżku i zastanawiałam się jak dalej będzie wyglądać "nasze" życie. Po około 15 minutach chłopak wyszedł. Odłożył ubrania na krzesło i podszedł w stronę łóżka. Powoli się położył. Chciał mnie przyciągnąć do siebie, ale się odsunęłam. Nie miałam ochoty na "czułości". W sumie, która dziewczyna chciałaby tak żyć.? Kiedyś myślałam, że to książką z bajki, że to ten "jedyny", ale chyba się myliłam. odsunęłam się od niego najdalej jak mogłam. Powiem wam szczerze, że w tej chwili brzydziłam się nim. Odrzucało mnie kiedy mnie dotykał. Moje oczy zaczęły się szklić. W mojej głowie krążyło pytanie "gdzie jest mój stary Zayn.?" Po chwili po mojej twarzy zaczęły spływać łzy. Wstałam do pozycji siedzącej, podwinęłam nogi pod brodę po czym owinęłam je rękami i zaczęłam płakać. Usiadł koło mnie, ale nic nie powiedział. Płakałam jak dziecko. To mnie przerasta. Wstałam z łóżka podchodząc do szafy. Wyjęłam z niej dresy i koszulkę. Szybko się przebrałam i opuściłam pokój. Zayn wstał i poszedł za mną. Zatrzymałam się przy kanapie. Sięgnęłam po telefon, który leżał na stoliku i zaczęłam wykręcać numer do Dani. Tylko ona mnie rozumie, bo miała to samo. nie zastanawiając się ani chwili dłużej nacisnęłam guzik i telefon zaczął dzwonić.
*rozmowa telefoniczna*
-Marta.. co się stało, że tak późno dzwonisz.? - było słychać w jej głosie przejęcie. Wiedziałam, że nie śpi bo zawsze o 23 ogląda tv.
- Danielle... - powiedziałam po czym wybuchnęłam płaczem do słuchawki.
- boże co się stało.?!
- zabierz mnie stąd proszę. - rozpłakałam się na dobre. Zayn stał na schodach i wszystkiemu się przyglądał.
- nie ruszaj się z domu jadę po ciebie. - rozłączyła się. Odłożyłam telefon na jego miejsce i spojrzałam na mulata. Nie wiedziałam co mam zrobić. W jego oczach było widać smutek.? złość.? sama nie wiem. Wiedziałam, że nie mogę przebywać z nim w jednym pomieszczeniu. Spojrzał się na mnie i zszedł ze schodów. Chyba chciał podejść bo jak się odsunęłam w tył to się zatrzymał. Płakałam jak głupia, ale co mam zrobić.? Dlaczego on się tak zmienił.? To moja wina.? Spojrzałam na nadgarstki. Były na nich odciski palców... Jego palców. odpowiem od razu na pytanie. Podczas ostatniej kłótni, które ostatnio są dość często... Złapał mnie za ręce i przycisnął do ściany. Bałam się. Tak cholernie się go bałam. Kiedyś mi obiecywał, że będę z nim bezpieczna, ale teraz gdy jest koło mnie boję się. Nie wiem czy by mnie uderzył. Nigdy tego nie zrobił, ale nie wiem co w niego może wstąpić. Spojrzałam na ręce. W prawdzie minęło kilka dni, ale dalej bolą.
- Marta... - powiedział po chwili przy czym się ocknęłam. Spojrzałam na niego. Nie wiedziałam co mam powiedzieć, więc czekał aż zacznie mówić. Zaczął podchodzić na co ja gwałtownie zaczęłam się cofać.
- boisz się mnie.? - powiedział ledwo słyszalnie. Bałam się odpowiedzieć. Spojrzałam na niego, później na swoje ręce i znowu na niego. Jego oczy wylądowały na nadgarstkach. Po chwili spojrzał na mnie smutno.
- ja ci to zrobiłem.? - no tak jak może pamiętać jak był pijany.? Pokiwałam głową, na co on momentalnie zbladł. Chciał coś powiedzieć, ale weszła Dan. Podbiegła do mnie po czym mocno przytuliła. Płakałam jej w ramię. Spojrzałam w stronę Zayn'a. Siedział na kanapie i miał zakrytą twarz. Po cichu zapytałam Dan czy może nas na chwile zostawić. Dziewczyna poszła do kuchni. Zostaliśmy sami. Nie wiedziałam od czego zacząć.
- przepraszam. - wyszeptał.
- Zayn... - chciałam coś powiedzieć, ale przerwał.
- Marta ja tak cholernie przepraszam. - powiedział prosto w oczy i zaczął płakać tak samo jak ja niedawno. Powoli podeszłam do niego i usiadłam obok wycierając mu łze spływającą po policzku. Dan chyba wyszła do siebie, bo zrobiło się mega cicho.
- ja nie chciałem.. Marta ja ..
- cii spokojnie.. - chciałam go przytulić, ale coś mnie blokowało.
- skrzywdziłem osobę, która jest dla mnie najważniejsza.. - cały czas płakał na co i ja zaczęłam.
- Zayn spójrz na mnie. - odwrócił się w moją stronę pociągając nosem.
- co.? - wydukał przez łzy.
- dlaczego ty się tak zmieniłeś.? - zapytałam prosto z mostu, a później żałowałam swoich słów.
- ja.... ja.... ja nie .. wiem. - spojrzał na mnie a w jego oczach nie było tych samych iskierek co kiedyś. Kiedyś były takie magicznie czekoladowe, a teraz był takie szare, pełne smutku i poczucia winy.
- gdzie zniknął mój stary Zayn.? - powiedziałam po cichu patrząc na swoje nogi. Łzy zaczęły spływać po mojej twarzy. Chciał coś odpowiedzieć, ale zamknął usta.
- przepraszam. - wyszeptał cichutko. Przekonałam się i go przytuliłam. Był skołowany, ale po chwili wtulił się we mnie, a ja w niego.
- obiecaj mi, że wróci ten Zayn w którym się zakochałam.?
- obiecuję.
- pamiętaj, że możesz na mnie liczyć i nie tylko. Masz Niall'a, Liam'a, Lou i Hazze. pamiętaj o tym. Chłopak mocniej mnie przyciągnął do siebie i zatopił się w moich włosach.
- przepraszam, że ci to zrobiłem.. - wypowiedział. - postaram się zmienić, na tego którego kochałaś.
- nadal kocham.
Odsunęłam się od niego po czym złożyłam pełen miłości pocałunek, który odwzajemnił.
Przepraszam. Masakryczny humor. ;c Wszystko się pieprzy. Proszę zostawiajcie komentarze bo chciałabym wiedzieć ile was mniej więcej to czyta ii chciałabym poprosić o zagłosowanie w ankiecie. Wam to zajmie zaledwie minute, a dla mnie to dużo znaczy. <33
Martu ;3

To takie smutne i piękne za razem... A co do ankiety, to chyba coś z nią nie tak, bo ja już jakiś czas temu głosowałam, a wyniki się wyświetlają wszędzie 0%
OdpowiedzUsuń