poniedziałek, 14 października 2013

Louis.

Jestem z Louis'em już dwa lata. Dzisiaj zostaliśmy zaproszeni na impreze do Zayn'a i Perrie. Ubrałam czarną, koronkową sukienkę, czarne szpilki na platformach. Włosy wyprostowałam i zostawiłam rozpuszczone. Nie nakładałam jakiegoś specjalnego makijażu. Rzęsy przeciągnęłam tuszem i troche pudru. Gotowa zeszłam na dól, gdzie siedział Louis. Gdy zeszłam, zobaczyłam, że siedzi na kanapie i pisze na twitterze. Podeszłam i pocałowałam go w kark. 
-idziemy przystojniaku? - wyszeptałam do ucha mojego księcia.
Automatycznie wstał i przyciągnął mnie do siebie.
-mówiłem Ci, że jesteś piękna?
-coś tam wspominałeś. - zaśmiałam się, na co dostałam buziaka i poszliśmy do auta. Po 15 minutach dojechaliśmy. Z domku muzyke było słychać juz na zewnątrz. Lou złapał mnie za rękę i poszliśmy do środka.
-Louis ide do Pezz!! - krzyknęłam w stronę chłopaka i tanecznym krokiem podeszłam do dziewczyn. Razem się bawiłyśmy, piłyśmy, tańczyłyśmy, Wszystko było wprost zajebiście. Tańczyłam akurat z El gdy zakręciło mi się w głowie i złapałam się dziewczyny. 
-[t.i.] wszystko okej? - zapytała przerażona.
-muszę się przewietrzyć.
-iść z tobą? - powiedziała łapiąc mnie za ręke.
-nie trzeba. Idź się baw, a ja zaraz wróce. - odpowiedziałam i wyszłam przed dom. Usiadłam na huśtawce i schowałam głowę w ręce. Siedziałam tak chwile gdy nagle poczułam ręce na biodrach. Podniosłam głowę i zobaczyłam Boo. 
-kochanie wszystko dobrze? - zapytał i kucnął przede mną. 
-źle się poczułam i wyszłam.
-może chodźmy już do domu? - zapytał z zatroskaną miną.
-ja pójde, ty zostań jak chcesz. - powiedziałam wstając.
-nie ma mowy, ide z tobą.
Złapał mnie za rękę i poszliśmy w stronę domu. Mieszkamy trochę daleko od Zayn'a, a ja szłam w szpilkach i myślałam, że nogi mi odpadną. Zatrzymałam się, a Lou spojrzał na mnie zaciekawiony. Zdjęłam buty i złapałam w ręce. louis spojrzał na mnie jak na wariatke i zaczął się śmiać. 
-chodź tu. - powiedział i wziął mnie na ręce.
-Lou jestem ciężka, puść mnie. - zaczęłam się śmiać.
-ty?! ciężka?! haha dobry żart słońce. - zaśmiał się i odwrócił mnie tak, że niósł mnie na barana. Oplotłam ręce w okół jego szyi i przytuliłam. 
-ooo a za co to przytulaski? - zaśmiał sie i cmoknał moj policzek, który był na jego ramieniu. 
-za to, że cię kocham BooBear. - odpowiedziała od razu.
- też cię kocham misiek. - wystawił do mnie język. Zaczełam go całować po szyi, wzdłuż żuchwy, po policzkach i za uchem tak jak lubi.
-dlaczego to robisz? - zapytał.
-co? - zapytałam rozbawiona, bo wiedziałam, że go to podnieca.
- to.
-o to ci chodzi? - powiedziałam i znowu zaczełam go całować. Akurat doszliśmy do domu. Lou otworzył drzwi i po wejściu do mieszkania odstawił mnie na ziemie. Oparłam sie o drzwi, a marchewkowaty to wykorzystał. Zaczął mnie całować i powoli znów wziął na ręce. Przenieśliśmy się do sypialni. Tam, w tę pamiętną noc, stworzyliśmy małego Harrego, (xD) który za niecałe 8 miesięcy pojawi się na świecie. 










przepraszam Was za wszystko. Marta.<3