- zawsze przy mnie siedziałeś bo się bała.. - pomyślałam i wytarłam łzę, która spływała po moim policzku. - dlaczego tak nagle wyjechałeś.? Marcin tęsknie za tobą... - powiedziałam sama do siebie. Dopiłam herbatę i poszłam do sypialni. Odłożyłam koc na krzesło i wsunęłam się pod kołdrę. Ostatni raz spojrzałam na zegarek i powoli zamknęłam oczy.
*następny dzień, koło 6 rano*
Obudziło mnie pukanie do drzwi.. Boże ci za idiota przychodzi do mnie o 6 rano.?! Zeszłam w dresach i starej koszulce Marcina, nie ogarnięta otworzyć drzwi. Stanęłam przed drzwiami i nacisnęłam klamkę.
- tak.? - powiedziałam zaspana.
- cześć. chcieliśmy się przywitać bo od dzisiaj jesteśmy sąsiadami.
Spojrzałam przed siebie i zobaczyłam pięciu chłopaków mniej więcej w moim wieku. Przetarłam twarz rękami i zaprosiłam ich do środka.
- chcecie coś do picia.?
- właściwie to chcieliśmy cie zaprosić na imprezkę dzisiaj.
- jasne czemu nie. a w ogóle jestem [t.i].
- ja jestem Harry, ale mów Hazza to jest Niall, Zayn, Liam czytaj Daddy i Louis, ale mów Lou.
- okkej.
- to podejdź do nas koło 20.
- nie ma sprawy. - spojrzałam na Lou w tym samym momencie co on na mnie. Troszke się zarumieniłam.
- to my spadamy. - chłopcy wyszli, a ja poszłam do salonu, usiadlam na kanapie i nim sie obejrzałam zasnęłam.
Obudziłam się koło 13. Wstała, poszłam po ubrania i wybylam do łazienki wziąć dłuuuuugą kąpiel. następnie wysuszyłam włosy, przebrałam się i wyszłam na zakupy z zamiarem kupienia czegos na wieczór.
*po 20*
Ostatnie poprawki i wychodze. Wyszłam powoli zeby nie zabić się na szpilkach i jakoś doszlam do domu. Zapukałam drzwi i poczekalam chwilę aż ktos mi otworzy. Gdy zobaczylam kto to uśmiech od razu wpełzł mi na twarz.
Siemanko. chciałam was przeprosić za to, ze nie dodawałam nic,a el na prawde nie mam kiedy.. tyle się dzieje. dlatego postanowilam napisać kilku partowca. Prosze niech będzie chociaż jeden komentarz.? <333 kocham was, Marta<3
*następny dzień, koło 6 rano*
Obudziło mnie pukanie do drzwi.. Boże ci za idiota przychodzi do mnie o 6 rano.?! Zeszłam w dresach i starej koszulce Marcina, nie ogarnięta otworzyć drzwi. Stanęłam przed drzwiami i nacisnęłam klamkę.
- tak.? - powiedziałam zaspana.
- cześć. chcieliśmy się przywitać bo od dzisiaj jesteśmy sąsiadami.
Spojrzałam przed siebie i zobaczyłam pięciu chłopaków mniej więcej w moim wieku. Przetarłam twarz rękami i zaprosiłam ich do środka.
- chcecie coś do picia.?
- właściwie to chcieliśmy cie zaprosić na imprezkę dzisiaj.
- jasne czemu nie. a w ogóle jestem [t.i].
- ja jestem Harry, ale mów Hazza to jest Niall, Zayn, Liam czytaj Daddy i Louis, ale mów Lou.
- okkej.
- to podejdź do nas koło 20.
- nie ma sprawy. - spojrzałam na Lou w tym samym momencie co on na mnie. Troszke się zarumieniłam.
- to my spadamy. - chłopcy wyszli, a ja poszłam do salonu, usiadlam na kanapie i nim sie obejrzałam zasnęłam.
Obudziłam się koło 13. Wstała, poszłam po ubrania i wybylam do łazienki wziąć dłuuuuugą kąpiel. następnie wysuszyłam włosy, przebrałam się i wyszłam na zakupy z zamiarem kupienia czegos na wieczór.
*po 20*
Ostatnie poprawki i wychodze. Wyszłam powoli zeby nie zabić się na szpilkach i jakoś doszlam do domu. Zapukałam drzwi i poczekalam chwilę aż ktos mi otworzy. Gdy zobaczylam kto to uśmiech od razu wpełzł mi na twarz.
Siemanko. chciałam was przeprosić za to, ze nie dodawałam nic,a el na prawde nie mam kiedy.. tyle się dzieje. dlatego postanowilam napisać kilku partowca. Prosze niech będzie chociaż jeden komentarz.? <333 kocham was, Marta<3