niedziela, 29 grudnia 2013

Nialler ♥ (część II)

Obudziłam się około 11. Od rana byłam bardzo szczęśliwa i nie mogłam się doczekać spotkania z blondynem. Wzięłam czystą bieliznę z szuflady i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Gdy się wykąpałam, zaczęłam suszyć włosy. Nie chciało mi się ich prostować dlatego, zostawiłam je lekko pofalowane. Na twarz nałożyłam lekki makijaż i poszłam do pokoju wybrać ubranie na dzisiaj. Gdy w końcu udało mi się wybrać coś co mogłam założyć, włożyłam to na siebie i zeszłam na dół zrobić siebie śniadanio-obiad. Zrobienie jajecznicy i tostów zajęło mi jakieś 40 minut. Gdy usiadłam żeby zjeść była 14. Około 30 minut później wyszłam z domu żeby zdążyć na miejsce na 15. Po pół godzinnym spacerze dotarłam na miejsce. Rozglądnęłam się po placu i zobaczyłam niebieskookiego siedzącego na ławce i bawiącego się telefonem. Wyrównałam oddech i podeszłam.
-Cześć Niall. Długo czekasz? - powiedziałam z uśmiechem. Chłopak podniósł głowę i wstał.
-Hej [t.i]. Nie przed chwilą przyszedłem. To dla ciebie. - powiedział wręczając mi czerwoną róże.
-Dziękuje, nie musiałeś. - wyznałam, wąchając kwiatka.
-Piękna róża dla pięknej dziewczyny. - mogę się założyć, że w tym momencie moja twarz wyglądała jak dojrzały pomidor.
-To gdzie idziemy? - zapytałam, łapiąc chłopaka "pod rękę". Uśmiechnął się uroczo.
-A co proponujesz? - odpowiedział, zakładając mi kosmyk włosów za ucho, przez co uśmiech wkradł mi się na usta. 
-Może chodźmy się przejść? 
-Jasne. - poszliśmy do parku koło pałacu Buckingham. Rozmawiało nam się świetnie. Wygłupialiśmy się jak małe dzieci, biegaliśmy, rzucaliśmy liśćmi. Po prostu było tak jak sobie to wymarzyłam. Gdy zrobiło się trochę zimniej poszliśmy na gorącą czekoladę do kawiarenki koło Tower Bridge. Gdy wypiliśmy swoje napoje postanowiliśmy się zbierać. Niall postanowił mnie odprowadzić. Szliśmy powoli przez miasto. Zrobiło mi się zimno w ręce. 
-Zimno ci w ręce? - zapytał chłopak.
-Tak trochę. - powiedziałam trąc ręce o siebie. Blondyn złapał mnie za ręce i schował do swoich kieszeni przez co się do siebie przytuliliśmy.
-Cieplej? - powiedział patrząc na mnie z góry.
-Tak dziękuje. - powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek. Idąc dalej trzymał mnie za rękę co w ogóle mi nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, bardzo mi się to podobało. Gdy dotarliśmy pod mój mały domek patrzyliśmy się na siebie bez żadnych słów, ale ta cisza nie była krępująca, oboje czuliśmy się w niej bardzo dobrze.
-Mam nadzieje, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie. - powiedziałam przerywając spokój w jakim trwaliśmy. 
-Na pewno nie. - powiedział patrząc w moje oczy. Nasze głowy powoli się do siebie zbliżały. Nieświadoma przygryzłam wargę. Za chwilę czułam jego ciepłe usta na swoich. Smakował truskawkami z czekoladą. Gdy oderwaliśmy się od siebie spojrzałam w jego głębokie, błękitne oczy. 
-ja.. przepraszam. - powiedział zakłopotany.
-nic się nie stało.. właściwie to mi się podobało. - odparłam z uśmiechem. -może wjedziesz do środka? - chłopak pokiwał głową zgadzając się. Złapałam jego ciepłą rękę i podeszliśmy do drzwi. Odkluczyłam je i weszliśmy do środka, gdzie spędziliśmy bardzo miły wieczór. 
~przez przypadkowe spotkanie, wyznali sobie miłość przy palącym się kominku, gdzie później oboje zasnęli w tym samym miejscu~



Mam nadzieję, że się podoba. Może zaproponujecie z kim kolejny imagin? <3
Marta.xx

sobota, 28 grudnia 2013

Nialler ♥ (część I)

Dzień jak dzień. Od rana chodze i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Wstałam koło 11, wykąpałam się, zjadłam i obijałam się przed telewizorem. Koło godziny 15 zadzwoniła moja przyjaciółka. [I.p] zapytała czy chciałabym pójść z nią i jej bratankiem do kina, a później na łyżwy. Bez zasatanowienia zgodziłam się, bo nie chciałam spędzić reszty dnia w ten sposób co cały dzień. Umówiłyśmy się na godzine 17. Zaczełam się zbierać. Wyprosyowałam włosy, zrobiłam make up, ubrałam na siebie jeansowe rurki i bluze z batmanem. Założyam air maxy i wyszłam powoli z domy bo była już 16.40. Słuchając muzyki szybko doszłam do domu koleżanki. Nacisnęłam dzwonek i czekałam aż [i.p] z [i.b] wyjdą z domu. Troche się zdziwiłam gdy zobaczyłam, że jej bratanek ma 12 lat. Szczerze mówiąc myślałam, że jest mały, a on jest młodszy od nas tylko o 7 lat. Film zaczynał się o 18.30. Kupiliśmy bilety, popcorn i picie i poszliśmy do sali czekając aż się zacznie. Gdy się zaczęło nie mogłam sie na niczym skupić. Miałam wrażenie, że coś złego sie dzisiaj stanie. Po 21 dotarliśmy na lodowisko. Nie było dużo ludzi. Byliśmy my, jakaś 5 chłopaków czyt. One direction (*.*) i jakieś starsze małżeństwo z dziećmi. Założyliśmy łyżwy i poszliśmy pośmigać po zamarzniętej tafli wody. Ścigaliśmy się, wygłupialiśmy i oczywiście nie obyło sie bez wypadków. Gdy poprawiałam swoją łyżwe przy barierce ktoś na mnie wpadł przez co oboje wylądowaliśmy na tyłkach. Gdy próbowałam sie podnieść znowu sie wywaliłam. 
-ałć. -powiedziałam, łapiąc sie za bolące miejsce.
-nic ci nie jest? -zapytał chłopak ten co leżał obok mnie i też próbował sie podnieść.
-nie nic mi nie jest. - powiedziałam wyciągając ręke by pomóc mu wstać.
-jestem Niall. -powiedział wstając.
-[t.i]
-przepraszam nie chciałem w ciebie wjechać.
-nic sie nie stało, ale chyba koledzy na ciebie czekają. -wskazałam głową na 4 chłopaków, którzy dziwnie sie na na patrzyli. 
-mogą poczekać. Ymm może byśmy sie spotkali jeszcze kiedyś? -zapytał rumieniąc sie.
-jasne czemu nie, daj telefon to zapisze ci swój numer. -powiedziałam szczerząc sie jak głupia, bo nigdy w życiu nie miałam okazji rozmawiać ze swoim idolem, a co dopiero spotkać sie z nim jeszcze raz. Blondyn podał mi swojego iPhona, a ja wstukałam numer.
-super nie moge sie doczekać, pa. -przytulił mnie i odjechał. Byłam w szoku. Od razu podjechała do mnie [i.p]. 
-aaaa!! -wydarła sie i wtuliła we mnie. Młody poszedł zdjąc już łyżwy, a my jechałyśmy wolno żebym mogła zdać jej szczegóły. Koło godziny 23 wróciłam do domu. Byłam strasznie wyczerpana. Wzięłam prysznic, włożyłam piżame i wskoczyłam do łóżka. Włączyłam telewizje i znalazłam jakiś ciekawy film. Telewizor ustawiłam tak żeby sie sam wyłączył gdybym zasnęła. Już miałam zamiar zamknąć oczy gdy zawibrował mój telefon. Otworzyłam wiadomość.
"Przapraszam, że tak późno, ale może spotkalibyśmy sie jutro koło 15 koło big bena? Niall.xx" przeczytałam wiadomość z uśmiechem.
"Nic sie nie stało, z chęcią. Na pewno przyjdę. Nie moge sie doczekać, ale teraz ide spać więc dobranoc ♡. [T.i]xx"
Gdy otrzymałam wiadomość o treści "dobranoc słońce. Niallxx" zasnęłam podekscytowana. 
~Co przyniesie kolejne spotkanie? Możliwe, że dowiecie sie tego w II części.~




Jeżeli pojawiły sie jakieś błędy to przepraszam bo pisałam na telefonie. Mam nadzieje, że sie spodoba ♥ Marta.xx

piątek, 27 grudnia 2013

i taak źle, i tak niedobrze

Wiem, że wielu z Was się na mnie zawiodło i przestało odwiedzać już bloga, wiem dobrze, że nawaliłam (jak zawsze z resztą. ;/). przez jakiś czas  miałam kłopoty. Nawet bardzo duże kłopoty. Kłopoty z rodzicami, ze szkołą, ze wszystkim. Dzisiaj ja sama się zastanawiam jak to wszystko ogarnęłam. Przez ten czas blog był tak jakby zawieszony. Długie godziny w szpitalu też mnie wykończyły, przez co musiałam sobie zrobić przerwę. Dzisiaj postanowiłam odwiesić bloga. To nie jest tak, że o Was zapomniałam. Wręcz przeciwnie, myślałam o tym cały czas, nie dawało mi to spokoju. Tak więc BLOG OFICJALNIE BĘDZIE DALEJ FUNKCJONOWAŁ. Nie wiem czy dam radę dzisiaj coś dodać, ale jutro NA PEWNO się coś pojawi. 
Przepraszam Was ogromnie z całego serca (chociaż wiem, że to nic nie zmieni) i obiecuję, że postaram się odbudować tego bloga. <3
Marta. <3
ps. zmieniłam link bloga.
nie jest to już "ultraviolet-imaginy1d.blogspot.pl"