sobota, 28 grudnia 2013

Nialler ♥ (część I)

Dzień jak dzień. Od rana chodze i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Wstałam koło 11, wykąpałam się, zjadłam i obijałam się przed telewizorem. Koło godziny 15 zadzwoniła moja przyjaciółka. [I.p] zapytała czy chciałabym pójść z nią i jej bratankiem do kina, a później na łyżwy. Bez zasatanowienia zgodziłam się, bo nie chciałam spędzić reszty dnia w ten sposób co cały dzień. Umówiłyśmy się na godzine 17. Zaczełam się zbierać. Wyprosyowałam włosy, zrobiłam make up, ubrałam na siebie jeansowe rurki i bluze z batmanem. Założyam air maxy i wyszłam powoli z domy bo była już 16.40. Słuchając muzyki szybko doszłam do domu koleżanki. Nacisnęłam dzwonek i czekałam aż [i.p] z [i.b] wyjdą z domu. Troche się zdziwiłam gdy zobaczyłam, że jej bratanek ma 12 lat. Szczerze mówiąc myślałam, że jest mały, a on jest młodszy od nas tylko o 7 lat. Film zaczynał się o 18.30. Kupiliśmy bilety, popcorn i picie i poszliśmy do sali czekając aż się zacznie. Gdy się zaczęło nie mogłam sie na niczym skupić. Miałam wrażenie, że coś złego sie dzisiaj stanie. Po 21 dotarliśmy na lodowisko. Nie było dużo ludzi. Byliśmy my, jakaś 5 chłopaków czyt. One direction (*.*) i jakieś starsze małżeństwo z dziećmi. Założyliśmy łyżwy i poszliśmy pośmigać po zamarzniętej tafli wody. Ścigaliśmy się, wygłupialiśmy i oczywiście nie obyło sie bez wypadków. Gdy poprawiałam swoją łyżwe przy barierce ktoś na mnie wpadł przez co oboje wylądowaliśmy na tyłkach. Gdy próbowałam sie podnieść znowu sie wywaliłam. 
-ałć. -powiedziałam, łapiąc sie za bolące miejsce.
-nic ci nie jest? -zapytał chłopak ten co leżał obok mnie i też próbował sie podnieść.
-nie nic mi nie jest. - powiedziałam wyciągając ręke by pomóc mu wstać.
-jestem Niall. -powiedział wstając.
-[t.i]
-przepraszam nie chciałem w ciebie wjechać.
-nic sie nie stało, ale chyba koledzy na ciebie czekają. -wskazałam głową na 4 chłopaków, którzy dziwnie sie na na patrzyli. 
-mogą poczekać. Ymm może byśmy sie spotkali jeszcze kiedyś? -zapytał rumieniąc sie.
-jasne czemu nie, daj telefon to zapisze ci swój numer. -powiedziałam szczerząc sie jak głupia, bo nigdy w życiu nie miałam okazji rozmawiać ze swoim idolem, a co dopiero spotkać sie z nim jeszcze raz. Blondyn podał mi swojego iPhona, a ja wstukałam numer.
-super nie moge sie doczekać, pa. -przytulił mnie i odjechał. Byłam w szoku. Od razu podjechała do mnie [i.p]. 
-aaaa!! -wydarła sie i wtuliła we mnie. Młody poszedł zdjąc już łyżwy, a my jechałyśmy wolno żebym mogła zdać jej szczegóły. Koło godziny 23 wróciłam do domu. Byłam strasznie wyczerpana. Wzięłam prysznic, włożyłam piżame i wskoczyłam do łóżka. Włączyłam telewizje i znalazłam jakiś ciekawy film. Telewizor ustawiłam tak żeby sie sam wyłączył gdybym zasnęła. Już miałam zamiar zamknąć oczy gdy zawibrował mój telefon. Otworzyłam wiadomość.
"Przapraszam, że tak późno, ale może spotkalibyśmy sie jutro koło 15 koło big bena? Niall.xx" przeczytałam wiadomość z uśmiechem.
"Nic sie nie stało, z chęcią. Na pewno przyjdę. Nie moge sie doczekać, ale teraz ide spać więc dobranoc ♡. [T.i]xx"
Gdy otrzymałam wiadomość o treści "dobranoc słońce. Niallxx" zasnęłam podekscytowana. 
~Co przyniesie kolejne spotkanie? Możliwe, że dowiecie sie tego w II części.~




Jeżeli pojawiły sie jakieś błędy to przepraszam bo pisałam na telefonie. Mam nadzieje, że sie spodoba ♥ Marta.xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz