poniedziałek, 22 lipca 2013

and we danced all night to the best song ever.♡

No i mamy teledysk do Best Song Ever.  Co sądzicie? Ja sikam ze śmiechu. Hahahah kocham ich i nic tego nie zmieni. ♥♥♥♥♥ chciałabym być na miejscu Zayna jako Veroniki tam gdzie Harry do niej śpiewa. Hahahha

Harry.


Nie moge uwierzyć, że to już dzisiaj. Druga rocznica zwiazku z Hazzą. Wiadomo jak w każdym związku bywa są wzloty i upadki. Rano loczek wyszedł do studia a ja na zakupy. Na mieście spotkałam El i Dani więc chodziłyśmy razem. Łaziłyśmy pół dnia. Kupiłam Harremu srebrny zegarek, który z tyłu ma wygrawerowaną literke M - od mojego imienia. Jestem Marta. I dzisiejszą date czyli 22 lipca. Mam nadzieje, że mu się spodoba. Koło 17 - 18 wrociłam do domu. Nie zastałam tam nikogo. W salonie były płatki róż i czerwone świeczki. Na stole leżała karteczka i róża. 
"W sypialni coć znajdziesz. Kocham cie. H.xx" uśmiech wkradł mi sie na twarz myśląc co ten wariat znowu wymyślił. Wziełam torby i poszłam do sypialni. Na lóżku leżała kolejna kartka.
"W łazience czeka kolejna niespodzianka. Nie śpiesz sie. Twoj Harry.xx"
Odłożyłam torby i poszłam do wc. Tam czekała na mnie gotowa gorąca kąpiel. Naokoło wanny leżały płatki róż a na półce stał kieliszek z winem. Na pralce zobaczłam kolejną karteczke.
"Gdy skończysz zajrzyj do szafy. Mam nadzieje, że ci sie spodoba. H.xx"
Powoli zdjęłam z siebie ubrania i weszłam do wanny.

~godzine później.~
Wyszłam z wanny i owinęłam się ręcznikiem. Wyszłam zobaczyć co jest w szafie tak jak nalisał Hazza. Zobaczyłam tam pudełko a na nim kolejną karteczke.
"Danielle powiedziała, że na pewno ci sie spodoba. ;* przebierz sie i zejdz przed dom. Pod doniczką coś znajdziesz. Harry.xx"
Odłożyłam kartke na bok i otworzyłam prezent. Zobaczyłam w niej śliczną sukienke w kolorze kawy z mlekiem i czarne szpilki. Będe musiała podziękować Dani. Ubrałam się w to cudo, zakręciłam włosy, zrobiłam makijaż, wzięłam prezent dla loczka i zeszłam na dół. Zamknęłam dom i podeszłam zobaczyć co jest pod doniczką. Zobaczyłam karteczke.. 
"Idź w strone naszego parku. Przy fontannie będzie siedział Zayn, który ci coś da. Kocham cie. H.xx"
No więc poszłam. Po około 10 minutach byłam na miejscu. Siedział tam Zayn. Podeszłam do niego. Nie zdążyłam nic powiedzieć bo od razu dał mi róże i odszedł. Zobaczyłam przypiętą kartke. 
"Idź dróżką, która jest zaraz za fontanną. Harry.xx"
Obeszłam fontannę i zobaczyłam, malutką dróżke zrobioną ze świeczek. Poszłam nią. Na końcu zobaczyłam małe otwarte pudełeczko. Podeszłam do niego i ukucnęłam przy nim. W środku zobaczyłam małą, białą kuleczke. W środku był malutki labrador. Zatkałam usta ręką żeby nie krzyknąć i wzięłam to malutkie stworzenie na ręce. 
-mam nadzieje, że spodobał ci sie prezent. - usłyszłam za sobą. Odwróciłam się i zobaczyłam Harrego ubranego w garnitur.
-dziękuje Harry. Jest cudowny. - powiedziałam podchodząc do niego. Wtuliłam się w niego jakby miał mi zaraz uciec. 
-też mam coś dla ciebie. - dałam mu małą czarną torebeczkę. - otwórz. - Harry wyjął z niej czarne pudełko a za chwile mógł podziwiać zegarek.
-skąd wiedziałaś? - oczy mu się świeciły gdy na mnie patrzył.
-Louis mi pomógł. - Hazza mnie pocałował, a po chwili się odsunął.
-Marta..... boo te dwa lata dużo mi dały do myślenia i co do jednej rzeczy jestem pewien na 1000 procent. Kocham cię jak stąd na księżyc i nie wiem co bym bez ciebie zrobił. - zabrakło mu oddechu. A mnie odebrało mowe. - Marta ja wiem, że jesteśmy młodzi i mamy całe życie przed sobą, ale czy wyjdziesz za mnie? - powiedział i uklęknął przede mną. Nie wiedziałam co powiedzieć. W jeden dzień moje życie zmieni się o 360 stopni. W oczach miałam szklanki. Kiwnęłam twierdząco głową na co Hazza założył na mój palec pierścionek po czym przytulił mnie i zakręcił wokół własnej osi.
-kocham cię Harry. - powidziałam w przerwach pomiędzy pocałunkami.
-ja ciebie też Marta. - powiedział po czym wziął mnie za ręke, a w drugiej trzymał psa. W doskonałych humorach wróciliśmy do domu i tam spędziliśmy najcudowniejszy wieczór w moim życiu.
Hej. Mam nadzieje, że sie na mnie nie gniewacie? ;* ♡ przepraszam, że tak długo mnie nie było, ale byłam na wakacjach i nie miałam okazji wstawić. Za jakiekolwiek błędy przepraszam, pisałam na telefonie więc wybaczcie za to, że krótki. ♥♥

niedziela, 14 lipca 2013

Zayn.


Właśnie sie obudziłam. Przetarłam ręką oczy i przewróciłam sie na bok, gdzie zobaczyłam słodko śpiącego Zayna. Wyglądał tak niewinnie. Uśmiechnęłam sie na ten widok. Pocałowałam go w policzek i chciałam wstać, ale złapał mnie za nadgarstek.
-gdzie uciekasz? - zapytał zaspanym głosem i z zamkniętymi oczami.
-Zayn już 11. - odpowiedziałam śmiejąc sie bo jego ręka jeździła po moim brzuchu a ja mam łaskotki.
-jeszcze chwile. - przyciągnął mnie do siebie.
-śpij a ja ide zrobić śniadanie  - powiedziałam odklejając sie od niego.
-kocham cie Marta. 
-też cie kocham Zayn. - powiedziałam całując go.
W koszulce Zayna i spodenkach zeszłam na dół do kuchni. Otworzyłam lodówke i wyjęłam potrzebne składniki żeby zrobić tosty. Wsadzałam właśnie ostatnie kanapki do tostera gdy poczułam dotyk na biodrach i pocałunek na szyi. 
-kochanie co dzisiaj robimy? - powiedział a ja sie odwróciłam twarzą w jego strone. 
-masz dzisiaj wolne? Nie mówiłeś-powiedziałam zarzucając ręce na jego szyje.
-mam. Sam sie dowiedziałem wczoraj. 2 tygodnie urlopu. 
-może pojedziemy nad jezioro.? - zapytałam wyjmując tosty i kładąc je na talerze. Wzięłam jeden, a drugi wziął Zayn i zasiedliśmy do stołu. Przy śniadaniu gadaliśmy co i jak z jeziorem. 
...
Po około 2 godzinach byliśmy gotowi. Zabraliśmy torbe i pojechaliśmy. Po 15 minutach drogi dotarliśmy na miejsce. Zamiast jechać nad to jezioro co zawsze pojechaliśmy tam gdzie sie poznaliśmy. Było tam może z 5 osób. To troche nieznane miejsce. Rozłożyliśmy koc po czym sie na nim położyliśmy. Ręka mulata obejmowała mnie w pasie,  a moja głowa leżała na jego brzuchu.
-Zayn .? -zapytałam cicho.
-hymm? 
-pamiętasz jak sie poznaliśmy? - ja pamiętam ten dzień doskonale. 
-gdyby nie Louis nigdy bym cie nie znalazł. - powiedział po czym pocałował mnie w głowe. - siedziałaś wtedy na molo i bawiłaś sie z psem. My z chłopakami siedzieliśmy na kładce i wtedy Lou cie zobaczył. Nie dowiary, że po tylu latach cie poznał.
-tak też sie ździwiłam, że mnie pamiętał. Wychowywaliśmy sie razem. - zaśmiałam sie na wspomnienie pana marchewki.
-pamiętam jak cie nam przedstawił. Nie mogłem oderwać od ciebie wzroku. - powiedział i usiedliśmy na przeciwko siebie.
-pamiętam, nie wiedziałam jak mam sie przy tobie zachować. Spodobałeś mi sie i miałam wrażenie, że uznasz mnie za dziwaka-zaśmiałam sie na co Zayn wstał z uśmiechem na ryjcu. Też wstałam. Odwrócił sie w mojà strone a ja zaczęłam sie śmiać z jego miny.
-z czego sie chichrasz ? - zapytał z uśmiechem.
-z ciebie. 
-jesteś walnięta, ale cie kocham.-powiedział podchodząc do mnie i przytulając.
-też cie kocham szurnięty chłopcze. 
Przytuliłam sie do niego z nadzieją, że już nigdy mnie nie zostawi.





Postanowiłam, że to będzie Zayn bo nie wiedziałam z kim chcecie. Licze na komentarze i Miłego dnia kochani. ;* ♡

sobota, 13 lipca 2013

.

Cześć. Przepraszam za tak długą nieobecność na blogu, ale przez ten okres miałam remont i nie miałam dostępu do kompa i neta.. ;/ Bardzo was przepraszam.. ;( jestem okropna i wiem, że przepraszam nic nie zmieni. Na prawde postaram sie teraz dodawać imaginy tak często jak będe mogła. ;) na pewno pojawi sie jutro nowy tylko musicie mi powiedziec z kim chcecia? ;**
Kocham was i na prawde przepraszam. ;/ ♡♡♥♥♡♡