(przedstawię go trochę w innym świetle)
Wiecie jak to jest być prześladowaną w szkole.? Ja wiem aż za dobrze. Dzisiaj (poniedziałek) moja męczarnia zaczyna się od nowa. Jest taki chłopak, a nawet pięciu. Liam wydaje się być grzeczny i posłuszny, ale to wcielenie szatana, Louis ten to chyba ma chorą głowę nie wnikam, Zayn umięśniony mulat, na którego lecą wszystkie laski, Harry udaje słodkie chłopczyka z dołeczkami, a tak na prawdę to chłopak, który zawsze musi mieć wszystko i wszystkich, Niall.... najgorszy z całej "świętej" piątki. Człowiek wprost okropny, wszyscy się go boją, a jak mu się sprzeciwisz uffff wole nie mówić. Tak to ten człowiek, a może raczej "szatan" nęka mnie od 1 klasy liceum. (jestem w 2) Na każdym kroku wyśmiewa się ze mnie z kolegami, robi ze mnie idiotkę.. szczerze z ręką na sercu go nienawidzę, nie cierpię i nie wiem co jeszcze. Podobno w szkole mamy czuć się bezpieczni, ale ja tak nie mam. Na każdym kroku boję się, że coś mi zrobi. Ostatnio sprzedał mi kopa w piszczel, a miał korki na nogach. Chociaż to jeszcze nic. W zeszły wtorek tak mnie popchnął, że walnęłam głową w szafkę żelazną, ale w sumie ja też nie jestem tak zwaną "grzeczną" dziewczynką. Z moją przyjaciółką zawsze się wygłupiamy, po prostu korzystamy z życia. No dobra, już nie gadam. Trzeba się zbierać. Jest 7.45 więc trzeba wychodzić. Szłam powoli chodnikiem i doszłam do miejsca znienawidzonego chyba przez wszystkich uczniów. Weszłam do budynku i jak zawsze zobaczyłam Paulę.
- hej miśku. - przywitałam się.
- cześć. idziemy.? - jak zawsze szłyśmy do mojej szafki i pod salę. Pokiwałam twierdząco głową i ruszyłyśmy. Gadałyśmy o tym co działo się w weekend.
- o kurde, Zuza ja zapomniałam książki, zaraz wracam. - Paula podbiegła do swojej szafki a ja poszłam do swojej. Wstukałam "szyfr" w tym wypadku kilka cyferek.
- hahah Hazza, patrz nasza ulubiona koleżanka tam stoi. - krzyknął bodajże Louis. Czyli się zaczyna. Otworzyłam szafkę, ale zaraz ktoś ją gwałtownie zatrzasnął. Domyślacie się kto.?
- odwal się ode mnie Harry.
- bo co mi zrobisz laleczko.? - zaśmiał się bezczelnie. Złość we mnie buzowała, nie mam humory na droczenie się z nim.
- słuchaj no kurwa, nie mam czasu, humoru ani ochoty na rozmowę z tobą, więc z łaski swojej spierdalaj. - warknęłam. Spojrzał się na mnie spod byka i już miał coś powiedzieć, ale Niall mu przerwał.
- kogo my tu mamy. - zaśmiał się blondyn.
- kolejny debil się przyłączył, super. - odpyskowałam, szczerze chuj mnie obchodzi co mi dzisiaj zrobi. Wkurwił się, było to widać po jego oczach.
- słuchaj mnie kurwa. - popchnął mnie na szafkę, że się odbiłam a on podszedł tak, że stykaliśmy się nosami. - żądna suka, nie będzie mnie jechać, a tym bardziej taka jak ty, przeproś.
- wal się.
- co ty powiedziałaś.?
- to co słyszałeś. - nienawiść malowała się w moich oczach. Zaśmiał się i się odwrócił, ale zaraz się odwinął ręką i przywalił pięścią w szafkę dosłownie milimetr od mojej twarzy. Powiem szczerze, że oddech mi przyśpieszył. Reszta stała i się patrzyli.
- następnym razem to będzie twoja twarz szmato.
- uderzysz mnie.? - nie usłyszałam odpowiedzi. - może nadstawić ci policzek.? - chciał coś powiedzieć, ale przeszkodził mu dzwonek. Odetchnęłam z ulgą. Podeszłam do Pauliny, która stałą w osłupieniu.
- chodźmy. - poszłyśmy do sali. Lekcje jak zawsze nudny, więc na wszystkich spałam.
~piątek~
Nie wierze, że ten tydzień tak szybko minął. Co dziwne Harry mi nic nie zrobił, coś się szykuje. Jestem w szkole, na przedostatniej lekcji. Mam przeczucie, że coś się stanie. Zadzwonił dzwonek, wyszłam z sali, oddech miałam przyspieszony, nie wiem dlaczego... Szłam powoli kierując się w stronę sali gdzie miałam ostatnią lekcje. Stanęłam koło drzwi i bawiłam się telefonem. Gdy go odłożyłam zobaczyłam, że cała piątka idzie w moim kierunku. Ręce automatycznie zaczęły się trząść. Wiedziałam, że coś się zaraz stanie. Chciałam odejść , ale byli już za blisko. Otoczyli mnie jakby chcieli mnie zabić. Chciałam odejść, ale Liam mnie złapał i trzymał. "o cholera, o cholera, o cholera' to cały czas chodziło po mojej głowie. Zayn podszedł do mnie i szepnął na ucho " do zobaczenia po szkole" Niall posłał mi zabójcze spojrzenie i poszli. Bałam się. Tak cholernie się bałam, że zadzwoniłam po brata żeby po mnie przyszedł. Boże dziękuję bogu, za Kendalla. Lekcja, zleciała szybko wyszłam przed szkołę i szukałam czarnej audicy, ale jej nie było. Wyjęłam telefon i zobaczyłam, smsa że nie może przyjechać. Przestraszyłam się.
- dam radę. - powiedziałam do siebie i poszłam. Jest 16 i jest zima, więc jest ciemno już trochę i przez to mam jeszcze większego stracha. Doszłam do parku, ale mam dziwne przeczucie, żeby uciekać. niestety nie zdążyłam. Odwróciłam się i zobaczyła louisa. Oczy momentalnie mi się zeszkliły. Chłopak podszedł i złapał mnie za nadgarstek.
- boisz się.? - zaśmiał się.
- haha bardzo zabawne.
- zabawimy się trochę.
Za chwilę poczułam rękę na ramieniu, odwróciłam się w tamtą stronę i zobaczyłam Liama.
- co wy chcecie zrobić.? - głos mi zadrżał.
- haha zobaczysz. - syknął Liam. Kurwa dlaczego to ja mam zawsze najgorzej...Za chwilę poczułam cholerny ból na ramieniu z tyłu. Odwróciłam się i zobaczyłam Zayna, który zgasił na mnie fajke. Łzy pociekły mi po oczach.
- chłopaki chyba już wystarczy. - powiedział Zayn jak zobaczył moje łzy. Momentalnie się na mnie spojrzeli. Zza rogu wyszedł Niall.
- co wy jej zrobiliście, że ryczy.? - ryknął chłopak. Zrzucił ich ręce ze mnie i przytulił. Nie wiedziałam co zrobić. Jeszcze bardziej się rozpłakałam. On jednak ma uczucia.
- czego wy ode mnie chcecie.? - powiedziałam pociągając nosem.
- zobaczysz. - odpowiedział loczek i poklepał mnie po ramieniu na którym wcześniej zgaszono papierosa.
- ała. - powiedziałam i zaczęłam płakać.
- co się sta.... Zayn.!!! - zobaczył moje ramie i krzyknął.
- Hazza kazał ją postraszyć.!
- nie w ten sposób frajerze. !!!
Nagle pojawił się Harry.
- dlaczego ona wyje.!? - krzyknął chłopak. Boże prosze zrób coś i zabierz mnie stąd. Zaczęli tłumaczyć o co chodzi, aja stałam jak słup soli nie wiedziałam co mam robić. Za chwile podszedł do mnie loczek i przyłożył kciuk do rany. Syknęłam z bólu. Łzy automatycznie spłynęły. Reszta stała gdzieś dalej. Byliśmy sami.
- nie dotykaj mnie. - strzepnęłam jego rękę.
- Zuza jaa...
- nie. zabij mnie, zgwałć, rób co chcesz, ale nie spowalniaj tego. - powiedziałam i się popłakałam.
- ja nie chce tego zrobić.
- dlaczego ty mnie tak nienawidzisz.? - spojrzałam na niego. W jego oczach nie było nic widać.
- kto powiedział że cie nienawidzę.?
- a te wszystkie rzeczy które mi robiłeś.?
- chciałem cię przeprosić.
- w dupe wsadź se te przeprosiny i nie pokazuj mi się więcej na oczy. - spojrzał na mnie, wyjąkał cicho "przepraszam" i poszedł. Wróciłam do domu. Położyłam się na łóżko i zaczęłam płakać.
~3 lata później~
Od tamtego dnia, nie zobaczyłam więcej Harrego ani jego kolegów na "żywo". Skończyłam szkołę, mam pracę w restauracji i jakoś żyje. Hazza, Liam, Niall, Zayn i Louis.... stali się sławni i podobno strasznie się zmienili. Z tego co wiem, już są "normalni" i nikogo nie nękają. Jak zawsze siedze w pracy z Pauliną. Tak dostałyśmy pracę razem.
- Zuza idź do stolika 5 po zamowienie. - Posłuchałam koleżanki, chwiciłam kartkę i długopis i poszłam.
- dzień dobry czy moge przyjąć zamówienie.? - powiedziałąm regułkę, którą znam na pamięć nawet nie spoglądając na klientów.
- jaa poproszę 34, ymmm ja też 34, ja 29 i ja tak samo.
- a pan.? - zapisałam zamówienie dalej nie patrząc na nich.
- ja chciałbym 57.
- dobrze coś do picia.? - dopiero teraz spojrzałam. Akurat odsłonił twarz. To Harry... o mój boże.!!
- Zuza.. - powiedział Zayn i od razu wszyscy się spojrzeli.
- rozumiem, że nie. Dziękuję. - zmierzyłam wszystkich i odeszłam. Weszłam za ladę, podałam kartkę kucharzowi i zakryłam twarz rękami.
- co się stało Zuza../?
- Harry...
- co Harry.?! - zapytała Paula.
- oni wrócili. - powiedziałam. Paulina spojrzała na stolik i zamarła.
- obsłużysz ich .?
- tak.
- dzięki, jakby co to powiedz, że źle się czułam.
Paulina poszła zanieść zamówienie, a ja w tym czasie się przebrałam. Wyszłam i zobaczyłam burze loków przy ladzie.
- zamówienie do koleżanki.
- Zuzia zaczekaj...
- nie. - powiedziałam i wyszłam z restauracji. Poszłam do parku, a on łaził cały czas za mną. Zaczął śpiewać Last First Kiss. Ludzie patrzyli na nas jak na debili.
- chłopakowi musi być przykro. wybacz mu. - powiedziałą starsza pani.
- ja go nie znam,...
- kochanie, on na prawdę tego żałuje. - powiedziała staruszka i odeszła. Ja się zatrzymałam i nie wiedziałąm co mam zrobić.
- Zuza..
- Harry...
- tęskniłem za tobą.
- ja za tobą nie.
- co mam zrobić żebyś mi wybaczyła.?
- Harry ja nie wiem czy potrafię.
Chłopak spuścił głowę i łza spłynęła mu po policzku.
- no nie wierze.. Czyżby Harry Styles płakał.?!
- tylko ty tak na mnie działasz. - no kurde i co ja mam zrobić.? Rozum mówił "uciekaj.!" a serce "wybacz mu.!"...
- ughh no chodź tu.. - rozłożyłam ręce, żeby go przytulić. Spojrzał na mnie jak na bałwana. nie wiedział co ma zrobić.
- no bo zmienie zdanie. - podbiegł i wziął mnie na ręce i obkręcił wokół własnej osi.
~4 lata później~
- mamusiu i to tak poznałąś tatusia.? - zapytał mój 3 letni synek.
- tak Nath.
- mamo a dlaczego tata wcześniej cię tak traktował.? - moja 6 letnia mała córka jeszcze tego nie zrozumie.
- Darcy kochanie tata myślał, że jest fajny.
- a nie jestem.? - zza ściany wydobył się głos.
-tata!! - krzyknęli równo i pobiegli się przywitać. Wiedziałam, że nie przyszedł sam. Burza loków Dani, wesoły śmiech El i cudowny śpiew Pazz go zdradziły. a jak są dziewczyny to przyszli też chłopcy.
- cześć kochanie.
- hej misiu. - usiadł obok i reszta też przylazła.
- cześć Zuza. - powiedzieli równo.
- cześć wam.
Wszyscy się przywitali. Jak zawsze było wesoło. Zayn został wrzucony do basenu, a jak dzieci go zobaczyły to też wlazły. Pezz i ja siedziałyśmy na huśtawkach i patrzyłśmy jak nasi mężowie bawią się z dziećmi. Dani i El robił zdjęcia, a Liam, Lou i Niall siedzieli przy ognisku. Wieczorem zrobiliśmy grilla i wyszło, że chłopcy śpiewali a my się w nich wtulałyśmy. W sumie nie mogłabym wymarzyć sobie lepszeych znajomych.
Hej. Przepraszam, że nie wstawiłam wczoraj imagina, ale rodzice sobie wymyślili żeby pójść do wujka i oczywiście musiałam iść z nimi -.-. W razie jakich kolewiek pytań to w komentarzach. Przepraszam za wszystkie błędy. <333