-Cześć Niall. Długo czekasz? - powiedziałam z uśmiechem. Chłopak podniósł głowę i wstał.
-Hej [t.i]. Nie przed chwilą przyszedłem. To dla ciebie. - powiedział wręczając mi czerwoną róże.
-Dziękuje, nie musiałeś. - wyznałam, wąchając kwiatka.
-Piękna róża dla pięknej dziewczyny. - mogę się założyć, że w tym momencie moja twarz wyglądała jak dojrzały pomidor.
-To gdzie idziemy? - zapytałam, łapiąc chłopaka "pod rękę". Uśmiechnął się uroczo.
-A co proponujesz? - odpowiedział, zakładając mi kosmyk włosów za ucho, przez co uśmiech wkradł mi się na usta.
-Może chodźmy się przejść?
-Jasne. - poszliśmy do parku koło pałacu Buckingham. Rozmawiało nam się świetnie. Wygłupialiśmy się jak małe dzieci, biegaliśmy, rzucaliśmy liśćmi. Po prostu było tak jak sobie to wymarzyłam. Gdy zrobiło się trochę zimniej poszliśmy na gorącą czekoladę do kawiarenki koło Tower Bridge. Gdy wypiliśmy swoje napoje postanowiliśmy się zbierać. Niall postanowił mnie odprowadzić. Szliśmy powoli przez miasto. Zrobiło mi się zimno w ręce.
-Zimno ci w ręce? - zapytał chłopak.
-Tak trochę. - powiedziałam trąc ręce o siebie. Blondyn złapał mnie za ręce i schował do swoich kieszeni przez co się do siebie przytuliliśmy.
-Cieplej? - powiedział patrząc na mnie z góry.
-Tak dziękuje. - powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek. Idąc dalej trzymał mnie za rękę co w ogóle mi nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, bardzo mi się to podobało. Gdy dotarliśmy pod mój mały domek patrzyliśmy się na siebie bez żadnych słów, ale ta cisza nie była krępująca, oboje czuliśmy się w niej bardzo dobrze.
-Mam nadzieje, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie. - powiedziałam przerywając spokój w jakim trwaliśmy.
-Na pewno nie. - powiedział patrząc w moje oczy. Nasze głowy powoli się do siebie zbliżały. Nieświadoma przygryzłam wargę. Za chwilę czułam jego ciepłe usta na swoich. Smakował truskawkami z czekoladą. Gdy oderwaliśmy się od siebie spojrzałam w jego głębokie, błękitne oczy.
-ja.. przepraszam. - powiedział zakłopotany.
-nic się nie stało.. właściwie to mi się podobało. - odparłam z uśmiechem. -może wjedziesz do środka? - chłopak pokiwał głową zgadzając się. Złapałam jego ciepłą rękę i podeszliśmy do drzwi. Odkluczyłam je i weszliśmy do środka, gdzie spędziliśmy bardzo miły wieczór.
~przez przypadkowe spotkanie, wyznali sobie miłość przy palącym się kominku, gdzie później oboje zasnęli w tym samym miejscu~
Mam nadzieję, że się podoba. Może zaproponujecie z kim kolejny imagin? <3
Marta.xx

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz