czwartek, 28 marca 2013

Niall cz. 6

~3 miesiące później~
Jestem w domu z Perrie, a chłopacy są na jakimś tam wywiadzie.
J: misiu co robimy.?
P: nie wiem słońce.
J: mam pomysł, przynieś kartkę i długopis. ;)
P: piszemy piosenkę.?
J: ja piszę piosenkę dla ciebie głupku, a co ty robisz to nie wiem.
P: to ja napiszę dla ciebie. 
Przytuliłyśmy się i każda poszła gdzie indziej. Pezz chyba w pokoju Zayn'a była, a ja siedziałam w kuchni. 


~4 godziny później~
P: i co bączku gotowa.?
J: ja tak a ty.?
P: też.
J: to ty pierwsza.
P: to ja ci ją zaśpiewam.

Blondynka wyszła na środek salonu i zaczęła śpiewać:

Momma, momma, momma made me the way I am
My face, my eyes, someone turn me up, I'm speaking my mind
 
And I, and I, I've been wasting lot of time looking in mirrors
And hating on me, but now I like what I see

know, I know, 
I never be perfect
I know, I know,
but I'm gonna work it
Let go, let go, 
put your new shoes on
The new you on

We are who we are, who we are, pretty is just a pretty word
And I'm gonna shine like a star, cause I'm the only me in this world
Throw with the books and the magazines, I never gonna look like a beauty queen
We are who we are, who we are, and I'm just doing me, just doing me
And I'm just doing me, just doing me

Momma, momma, momma made me the way I am
She told me I should look up on the world with my head held high

And I, and I, I've been wasting a lot of time looking in mirrors
And hating on me, but now I like what I see


I know, I know, 
I never be perfect
I know, I know, 
but I'm gonna work it
Let go, let go,
put your new shoes on
The new you on

We are who we are, who we are, pretty is just a pretty word
And I'm gonna shine like a star, cause I'm the only me in this world
Throw with the books and the magazines, I never gonna look like a beauty queen
We are who we are, who we are, and I'm just doing me, just doing me
And I'm just doing me, just doing me

know, I know, 
I never be perfect
I know, I know,
but I'm gonna work it
Let go, let go, 
put your new shoes on
The new you on

We are who we are, who we are, pretty is just a pretty word
And I'm gonna shine like a star, cause I'm the only me in this world
Throw with the books and the magazines, I never gonna look like a beauty queen
We are who we are, who we are, and I'm just doing me, just doing me

And I'm just doing me, just doing me
And I'm just doing me, just doing me
And I'm just doing me, just doing me
And I'm just doing me, just doing me.



Ta piosenka była mega. 
P: to teraz ty.

We are friends for life
Hold that deep inside
Let this be your drive
To survive

And just stand high and tall
Make sure you give you're all
And if you ever fall
Know that I'm right here

We'll always be together
Don't you worry
I'll always be by your side
Don't you worry

The circle will never end
Just know that we'll meet again
And we'll always be together forever always
Oh oh, I am here

Find me in the sky
Destine with the moon and night
Your heartbeat is disguised as mine
Lullaby

Be happy and know that I'm
Watching you travel far and wide
Waiting for us to meet again

We'll always be together
Don't you worry
I'll always be by your side
Don't you worry

The circle will never end
Just know that we'll meet again
And we'll always be together forever always
Oh oh, I am here

If you need me yeah
I'm in the wind look for me friend
I'm in the stars

When you need me the heavens will send a message within
Straight to your heart

Oh oh oh

We'll always be together
Don't you worry
I'll always be by your side
Don't you worry

The circle will never end
Just know that we'll meet again
And we'll always be together forever always
Oh oh, I am here

I am here
I am here
I am here



P: to było piękne.
Obie płakałyśmy. Przytuliłyśmy się i weszli chłopacy. Nie kryłyśmy swoich łez. Odkąd poznałam dziewczyny najbardziej zżyłam się z Perrie.  ZAwsze byłyśmy razem. Oddałabym za nią życie gdyby była taka potrzeba. Przez pewien czas nie miałyśmy ze sobą kontaktu. Wtedy uświadomiłam sobie jak ona jest cholernie dla mnie ważna.

J: kocham cię Perrie. Dziękuję.
P: mycho też cię kocham to było niesmamowite, jesteś najlepsza.
Obie wybuchnęłyśmy jeszcze większym płaczem.
N: co się stało.? Marta dlaczego płaczesz.?!
Z: Perrie co się stało.?!!
Rzucili się na nas. 
N: co tu się stało dlaczego wy płaczecie.?!!
J: uświadomiłam dzisiaj sobie jak bardzo kocham pewną osobę.
Z: a ty Perrie.?
P: to samo co ona.

Z: rozumiemy że nas kochacie, ale..
P: Debilu nie chodzi o Was.
Spojrzałam na Niall'a i łzy pociekły mi po policzkach.
P: widzisz co narobiłeś pacanie.?!!
Z: a co ja zrobiłem.?!!
P: zamknij się.
Pezz do mnie podeszła i przytuliła. 
J: my wychodzimy./
Wyszłyśmy i od razu poszłyśmy do galerii. Tak zakupy tego nam potrzeba.


~3 godziny później~
P: jak myślisz domyślili się.?
J: nie wiem, jak nie to ich trochę pomęczymy.
P: zgadzam się.
Zaśmiałyśmy się i weszłyśmy do domu. Niall od razu podleciał i rzucił się na nas obie. Czyli zostałyśmy przez niego zgniecione.
N: gdzie wy byłyście.?! martwiliśmy się o was.
J: na zakupach nie widać.?
Złapałam Pezz za rękę i weszłyśmy do pokoju. 
Z: dla kogo są te piosenki.?
P: na pewno nie dla ciebie.
J: ojj Pezz chodź idziemy, bo się spóźnimy.
N: gdzie wy idziecie.?
P: my .? nigdzie.
Z: Perrie.
P: nie denerwuj się tak bo ci żyłka pęknie misiu.
Wybuchnęłyśmy śmiechem i poszłyśmy do mojego pokoju. Stwierdzamy babski wieczór, czyli idziemy na basen, a później pooglądamy filmy.  Przebrałyśmy się w nasze bikini, a mianowicie Pezza założyła to czarne, a ja ze względu na podkreślenie opalenizny to białe:
Gotowe wyszłyśmy z pokoju. Na basen idziemy za dom, bo tam jest furtka, którą można zamknąć i nie ma innego wejścia, a płot jest dość wysoki, więc nie zobaczą. Perrie poszła jeszcze do łazienki związać włosy w koczka, natomiast ja zrobiłam wysoką kitkę. Uśmiechnęłyśmy się do siebie i zeszłyśmy na dół. Chłopcy siedzieli w salonie. Zeszłyśmy i spojrzeli w naszą stronę, kopary im opadły. Zmierzyłyśmy ich i wyszłyśmy. Zayn i Niall pobiegli za nami.
N:gdzie idziecie.?
P: na basen.
Z: możemy iść z wami.?
Równo z Pezz krzyknęłyśmy NIE.! i zamknęłyśmy furtkę. 



~oczami Niall'a~
Kurde, Marta wygląda w tym stroju tak seksownie, że brałbym ją tu i teraz.
Siedzieliśmy z Zayn'em jak na szpilakch w ogrodzie.
Z: jak myślisz co one tam robią.?
N: nie wiem.. patrz. tam jest dziura w płocie chodź zobaczyć.
Wyrwaliśmy z kapcia i przyrżneliśmy w ten płot. Wywaliłem się a Zayn na mnie. Lukaliśmy przez tą dziurę, ale ich nie było. 
J: nie ładnie tak podglądywać.
Oboje odskoczyliśmy od tego płotu jak poparzeni. Dziewczyną wystawały tylko głowy.
P: Marta pamiętasz naszych sąsiadów.?
J: tak.. poczekaj jak oni mieli...Max i...
P: Nathan. może po nich pójdziemy.?
Zrobiłem się czerwony jak burak na mordzie. One nam robią na złość. Miałem nadzieję, że marta się nie zgodzi.
J: w sumie ... hmm czemu nie.?
Posłała mi buziaczka i zniknęły.


~oczami Marty~
J: hahaha w widziałaś jaki był czerwony.
P: a Zayn. myślałam, że wybuchnie ze złości.,
ZAśmiałyśmy się i poszłyśmy na leżaki. Opalałyśmy się i słuchałyśmy muzyki. Wygłupiałyśmy się jak opentane. Nim się obejrzałyśmy była 21. 
P: Marta może chodźmy już.
J: oki.
Wziełyśmy rzeczy i weszłyśmy do domu. W salonie siedział Lou, Hazz i Li.
P: a ci dwaj debile gdzie.?
H: są u siebie.
Spojrzałyśmy na siebie. To oznacza tylko jedno. Są wkurzeni. 
J: Perrie co robimy.?
P: nie wiem chyba trzeba z nimi pogadać.
Pokiwałam twierdząco głową i poszłam do pokoju Niall'a. Weszłam do środka. Blondyn leżał na łóżku i grał na gitarze, a przynajmniej próbował.
J: cześć.
N: oo już się nie bawisz z Maksiem i Nathankiem.?
J: wiesz co odwal się.
N: tak, tak najlepiej. Najpierw oni a na pocieszenie ja.?
Przewróciłam oczami i zaśmiałam się.
N: tak może od razu wleć mu do łóżka co .?
J: co ty kurwa powiedziałeś.?! 
N: to co słyszałaś.
Czy on w tym momencie nazwał mnie dziwką.?! 
J: przegiąłeś pałę jeżeli w ogóle ją masz.!
Krzyknęłam i wyszłam trzaskając drzwiami. ZAbolały mnie te słowa. Nawet nie zdążyłam się ubrać. chciałam iść do Pezz i Zayn'a, ale przez drzwi słyszałam, że rozmawiają, więc nie chciałam im przeszkadzać. Pomyślałam o Li. Może ma jakieś ubrania Dan. Podeszłam i zapukałam.
L: proszę.
J: LIam mam prośbę..
L: coś się stało.?
J: noo... bo ja.. no ten.. tak jakby.. ughhh. pokłociłam się z Niall'em i mam pytanie czy.. noo ten.. Masz może jakieś stare rzeczy Dan.? nie zdążyłam się ubrać.
L: jasne głuptasie, chodź.
LI dał mi szorty i bokserkę. Ładnie podziękowałam i wyszłam. Poszłam do łazienki na dole, wziełam szybki prysznic, ubrałam się i wyszłam. Poczłapałam do kuchni i kogo tam zastałam.. oczywiście blondasa. 
N: marta jaa.. chciałem cię przeprosić.
J: wiesz co.? teraz.? Trzeba było się zastanowić co mówisz.! 
N: przepraszam nie chciałem tak powiedzieć. 
J: teraz to się ciągnij. 
Wzięłam jabłko i wyszłam przed dom. Usiadłam na schodach i myślałam.  Po chwili poczułam ciepły oddech na szyi i uścisk na talii. 
N: przepraszam.
J: zostaw mnie.,
N: no marta no.. przepraszam.
Nie odezwałam się. Obszedł mnie i stanął przede mną. 
Zaczął krzyczeć.
N: Marto Reeven, ja Niall Horan KOCHAM CIĘ i..
Uciszyłam go przykładając mu rękę do ust. Zaczął mnie po niej lizać. Mój debilek kochany.  Zaczęłam się śmiać.
J: to łaskocze. - zaczęliśmy się śmiać. 
J: wybaczam ci już, ale nie mów tak więcej.
Pocałowaliśmy się i poszliśmy na spacer, ale to co działo się później zaskoczyło mnie totalnie....






\
Hej. coś mnie dzisiaj naszło. Przepraszam, że nic nie dodawałam, ale moja ręka mi na to nie pozwala. a to wizyta u chirurga lub ortopedy, a to rehabilitacje.. ja już tak nie wytrzymam. Mamy wolne więc będzie się pojawiać regularnie. SŁOWO HARCERZA.! <3333 


wtorek, 26 marca 2013

Hej misie, przepraszam, że nie dodaje, ale założyli mi nową szynę i ciężko się piszę. Dzisiaj wieczorem postaram się dodać następną część. Miłego dnia bączki. ;3

sobota, 23 marca 2013

Niall cz.5


Hej bączki. Oto kolejna część z naszym, kochanym głodomorkiem z dedykiem dla Natalii. <333 



W pokoju zaczęliśmy się namiętnie całować. Lekko opadliśmy nadal się całując. Niall zaczął ściągać moją koszulkę nie pozostałam mu dłużna i zrobiłam to samo. Chłopak zaczął całować moją szyję, później zjechał niżej i całował okolicę biustu, jednym, zwinnym ruchem ręki zerwał ze mnie stanik i przyssał się co piersi. Swoje pocałunki zaczął składać coraz niżej. Ściągnął moje spodnie, na co ja zareagowałam podobnie. Nasze ubrania wylądowały gdzieś w koncie.  Niall zaczął całować okolice moich ud, drażnił mnie językiem. Zrobiliśmy obrót. Bez zbędnych ceregieli ściągnęłam jego bokserki. Zaczęłam "bawić się" jego przyrodzeniem. Blondyn syczał przez zęby z podniecenia. Obrócił nas i powoli we mnie wszedł. Robił to delikanie, ale za razem bardzo namiętnie. 
N: na 3 krzyknij moje imie.
N: 1....2....
J: Niall.!!!
Oboje doszliśmy w tym samym momencie.  Opadliśmy w na łóżko, głośno oddychając.  
N: byłaś niesamowita.
J: i kto to mówi, ide pod prysznic.
ZAkryłam się kołdrą i poszłam do wc. Wziełam szybki prysznic i wyszłam z pokoju. Blondyna w nim nie było.  Założyłam czystą bieliznę, czarne szort i koszulke Niall'era. Ubrana tak zeszłam na dół. W salonie siedział tylko Hazza, a obok niego leżał mały kociak.
J: Hej Hazz, a gdzie reszta.?
H: Liam z Lou wyszli się przejść, a Zayn jest u Perrie. 
J: ide zrobić coiś do jedzenia też chcesz.?
H: jak możesz to zrób mi kakałko.?
Przyjęłam zamówienie i poczłapałam do kuchni. Zrobiłam sobie kanapkę i kakao dla Hazzy. gdy weszłam do salonu siedział tam też Niall.
J: masz Harry.
H: dzięki.
Usiadłam koło Niall'a i zaczęliśmy oglądać jakiś film. 
J: Niall..
N: hmm.?
J: chcesz.? - ładnie się wyszczerzyłam i podsunęłam mu kanapke pod nos. Jakoś przeszła mi już ochota. Horanek ślicznie się uśmiechnął i zaczął jeść.  Nim się obejrzałam zasnęłam na nogach blondynka.





Hej pyszczki, przepraszam, że krótka, ale ręka niemiłosiernie boli.. ;/ ZAPRASZAM DO CZYTANIA TEGO BLOGA;   
SERDECZNIE POLECAM

Postaram się dodać coś jutro. ;) <33

czwartek, 21 marca 2013

Harry.

Leżeliśmy w łóżku, wtuleni w siebie. W takich chwilach zastanawiam się.. przecież on może mieć każdą, a wybrał mnie, zwykłą dziewczynę, z małego miasta, uczącą się w Londynie.
J: Harry za co ty mnie właściwie kochasz.?
H: jak to za co bączku.? Jesteś najcudowniejsza na świecie.
J: to nie prawda.
H: głuptasie kocham cię za to, że jesteś sobą i za to, że sprawiasz, że codziennie budze się z tobą obok co wywołuje uśmiech na mojej twarzy.
J: kocham cię Hazz.
H: ja ciebie też.
Zebraliśmy się i poszliśmy się ogarniać. Stwierdziliśmy, że dzisiaj idziemy się przejść. Po 30 minutach byliśmy gotowi. Loczek przygarnął mnie do siebie swoim ramieniem i ruszyliśmy. Chodziliśmy uliczkami parku i wygłupialiśmy się, aż podeszła do nas pewna dziewczyna...
R: Harry.?
H: rose.?
J: Harry kto to jest.?
R: kiedyś byliśmy ze sobą.
No i się zaczęło.  Rozmowa trwała w najlepsze.. Nie zwrócił nawet uwagi jak odeszłam. Łaziłam tak cały dzień. Zbliżał się wieczór. Hazza do mnie dzwonił, ale jak ja dzwoniłam do niego to nie raczył odebrać. Zrobiło się ciemno, szłam środkiem ulicy, koło naszego domu, śnieg lekko prószył. Scena jak z filmy. Pojedyncze łzy spływały po moich policzkach, pod nosem nuciłam sobie piosenkę Last First Kiss. Było mi smutno i to bardzo...
H: Lili zaczekaj.!!
Przystanęłam i przetarłam oczy.... chyba się rozmazałam, ale nie odwróciłam się.. rozmawiał z plecami.
H: przepraszam.
J: wiesz jak ja się poczułam.? Nie zauważyłeś nawet jak odeszłam.
H: przepraszam, wiem zachowałem się jak palant, ale cię kocham.
J: ja też cię kocham głupku, ale zrobiło mi się przykro.
H: odwrócisz się do mnie.?
Odwróciłam się i Hazz się zaśmiał.
J: co się stało.?
H: wyglądasz jak panda.
J; a wiesz co.?
H: no co.?
J: pandy lubią się przytulać.
H: chodź tu głuptasie.
Wtuliłam się w jego ramiona, a on mnie podniósł i zaniósł do domu, a tam spędzliśmy upojną noc.

**************************************************************************

Hej wszystkim. Przepraszam, że krótki, ale z gipsem trudno mi się pisze, wgl mam tyle pomysłów, a tak mało czasu . ;/ jutro postaram się dodać kolejną część z Niall'em i prawdopodobnie ostatnią. Kocham Was wszystkich i licze na komentarze. ;) <33

sobota, 16 marca 2013

Tak, Halo, Proszę, Słucham.

Hej, jak wiecie ja mam złamaną rękę i nie mogę nic wstawiać, więc wpadłam na pomysł... Jak piszesz imagine wszelkiego rodzaju, a nie masz ich gdzie opublikować możesz to zrobić u mnie. Mianowicie, napisz pod tym postem komentarz jak chcesz wziąć w tym udział, napisze Ci gdzie możesz się ze mną skontaktować. Pierwszy raz robię coś takiego i mam nadzieję, że ktoś się zgłosi. ; ) pozdrawiam Was bardzo mocno i przepraszam za moje kalectwo. xd. <3333

czwartek, 14 marca 2013

;C

Przepraszam kolejny raz nawaliłam... Na blogu nie pojawi się nic przez ponad cztery tygodnie, ponieważ złamałam rękę w dwóch miejscach... nawet to jest mi ciężko pisać. tak mi cholernie smutno... przepraszam . ;c <333

wtorek, 12 marca 2013

.....

I'm so so so so so so so  so so so so sorry.!!!!! Przepraszam, że nic nie dodaje, ale nie nadążam. W ch*j nauki mam ... II klasa gimbazy i trzy razy w tygodniu na angielski.. xD przepraszam... Następna część i podejrzewam, że już ostatnia pojawi się w czwartek. Obiecuję.!!!!!! <3.

ps. zostawiam Wam mojego aska w razie jakichkolwiek pytań, ponieważ na bloga nie mogę wejść przez telefon, bo coś mi się zepsuło. 

mój ask.

Dziękuję i przepraszam jeszcze raz.

I love you guys soo much and see ta later.!! <333

sobota, 9 marca 2013

Niall cz.4

"Na początku był to delikatny całus, a po czasie przerodził się w pełen namiętności i pożądania pocałunek."



Po chwili oderwaliśmy się od siebie.  
N: jaa... przepraszam.
M: nie masz za co.
Wstał ze mnie i wystawił rękę, aby pomóc mi wstać. Szliśmy przez chwilę w ciszy, co mnie troszeczkę męczyło. W mojej głowie chodziło pytanie "czy on coś do mnie czuje.? bo ja do niego tak". 
M: Niall...
N: ja przepraszam, nie wiem co we mnie wstąpiło.
M: odpowiesz mi na jedno pytanie ..?
N: okeej.
M: dlaczego to zrobiłeś.?
N: bo .... ja ..... noo........ noo kurde czuje coś do ciebie Marta..
M: Nialler..
N: ja rozumiem jak ty nie czujesz tego samego, po prostu chciałem żebyś wiedziała.
M: Niall to nie tak..
N: nie rozumiem....
M: jaa też do ciebie coś czuję.
N: na prawdę.
M; tak - odpowiedziałam i spuściłam głowę bo czułam, że się rumienię.  Poczułam ciepłą dłoń na podbródku.
N: ślicznie wyglądasz jak się rumienisz.
M: przestań bo się spale.
N: to słodkie.
M: mój głupek.
N: to znaczy, że my ....?
M: a chcesz.?
N: jeszcze się pytasz.
M: mi pasuję.
Schylił się i poczułam jego truskawkowe wargi na swoich.
N: taka odpowiedź wystarczy.?
M: w zupełności. 
Złapał za rękę i poszliśmy. 




~2 godziny później, w domu~
H: Mi czyli ty i Niall jesteście razem .? 
M: tak loczku.
H: szczęścia głupku. 
Przytuliliśmy się i do pokoju wparował Niall.
N: kochanie chodź na chwilę.
M: no co jest .?
N: chodź do mojego pokoju. Mam niespodziankę.
Poszliśmy do góry, przed drzwiami Horan zakrył mi oczy.
N: teraz możesz otworzyć.
M: ojeeju jaki słodki. Dziękuję misiu.!! - rzuciłam się na niego. Na łóżku leżała małą biała kuleczka, a mianowicie mój Bibi.
M: jakim cudem .?
N: ma się swoje sposoby. - podeszłam do kotka i wzięłam go na ręce poczym podeszłam do Niall'a i go przytuliłam.
M: dziękuję.
N: dla ciebie wszystko.
M: to najlepszy prezent w moim życiu.
N: kocham cię mała.
M: tylko nie mała.
N: noo dobrze misiu.
M: kocham cię Niall. - zeszliśmy na dół, a ja cały czas miałam Bibi na rękach.
H: kotek.!!! - Hazz się wydarł i od razu podbiegł.
H: ale fajny, skąd go macie .?
M: jest mój, wabi się Bibi.
H: no chodź maluchu do wujka Harrego.
Hazz wziął to malutkie stworzonko w swoje ramiona i zaczął się z nim bawić.
Usiadłam z Niall'em na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać. Ten dzień jest niesamowity. W końcu powiedziałam Niall'owi co do niego czuję, okazało się, że on czuje to samo, Ściągnął Bibi. On jest cudowny.
N: nad czym myślisz .?
M: o tym co się dzisiaj stało.
N: i co wymyśliłaś.?
M: jesteś niesamowity, dziękuję Ci.
Przytulił mnie.
N: chodźmy na górę. - wymruczał do mojego ucha. Wstałam i złapałam jego rękę, po czym poszliśmy do mnie. 
M: kocham cię Niall.
N: Ja ciebie też Mi. 


Dzisiaj mnie naszło i są dwie części. oto nasze seksiaki po raz drugi:



 ps. przepraszam, że taka krótka. <3 <3 love you .! ;3




NIall cz.3

"To co zobaczyłam, przebiło wszystko. ..."



Liam spał przytulony do nogi Harrego, który dalej przytulał wieszak z moją sukienką, Niall spał głową na tyłku Zayn'a, który z kolei przytulał nogę Lou. To wszystko wyglądało mega. Poszłam do wc i mniej więcej się ogarnęłam. Szybki prysznic o wiele poprawił moje samopoczucie, ale ból głowy dalej był. Po cichu wyszłam z pokoju i poczłapałam do kuchni. Wyjęłam z szuflady paczę tabletek i wzięłam od razu dwie po czym popiłam je wodą. Po chwili przy mnie zjawił się Liam, który wyglądał koszmarnie.
Li: czeeść.
M: hej. tu masz tabletki i wodę.
Li: oo jezu dziękuję, bania mi pęka.
M: no nieźle wczoraj zabalowaliśmy.
Li: co na śniadanie.?
M: chyba już na obiad.
Li: coo .? to która jest godzina .?
M: 14.50
Li o kurde.. 
M: zamówmy pizze.
N: ktoś powiedział pizza.? - odwróciłam głowę w stronę schodów i zobaczyłam resztę.
M: Liam to ty zamów, a ja skoczę się przebrać.
Li: okej.
Wyszłam z kuchni i poszłam do swojego pokoju. Przez jakiś czas zastanawiałam się co mam założyć, więc padło na czarne szort i siwą koszulkę z myszką miki. Przebrałam się, ogarnęłam włosy i zeszłam. Obiad już był, a chłopcy siedzieli w salonie. Podeszłam i wzięłam kawałek. Usiadłam koło Niall'a i położyłam głowę na jego ramieniu. Przy posiłku nikt się nie odezwał. Po 15 minutach wszyscy siedzieli wpatrzeni w coś lub kogoś. 
M: ej co dzisiaj robimy .?
Z: może chodźmy się przejść.
N: to dobry pomysł. 
M: to idźcie się ogarnąć a ja ogarne tutaj.
Poszli na górę i się ogarniali, a ja w tym czasie posprzątałam szybko salon. Mama jest na wyjeździe, więc chata wolna. Po 20 minutach byli gotowi, co mnie zdziwiło bo myślałam, że Zayn będzie się długo stroił. 
Li: to idziemy. 
Założyliśmy wszysycy swoje but, w naszym wypadku prawie każdy miał trampki i wyszliśmy wcześniej zakluczając drzwi. Poszliśmy do parku. Nigdy więcej z nimi nigdzie nie wyjdę. Lou gania za Kevinami, Zayn co chwile poprawia fryzurę chociaż wygląda dobrze, Hazza i Liam się wydurniają, a Niall i ja wleczemy się z tyłu i rozmawiamy.
N: wiesz co Mi.

M: no co jest blondasku.?
N: cieszę się, że cię poznałem.
M: ja też.
N: opowiedz mi coś o sobie.
M: no to mam na imię Marta, ale przyjaciele mówią Mi, mam 19 lat, pochodzę z Polski.
N: a coś czego nie wiem .? - powiedział ze śmiechem, na co ja też się zaśmiałam.
M: moja przyjaciółka ma na imię Ali, chłopak zerwał ze mną jak leciałam do was, miałam kotka Bibi się nazywał, ale musiałam go oddać cioci bo wyjechałam. 
N: mogę cię przytulić .?
Zaczerwieniłam się i przytuliłam go. Wtuliłam się w jego tors i zaciągnęłam się zapachem jego perfum. 
N: nie martw się, będzie dobrze, a ten frajer na ciebie nie zasługiwał, widocznie nie wiedział jaki skarb ma przy sobie.
M: dziękuję Niall.
N: nie ma za co.
Przez chwilę szliśmy w ciszy, ale po chwili postanowiłam to zmienić. Wzięłam garść liści i rzuciłam w chłopaka, po chwili zaczęła się bitwa na liście. Chciałam uciec, ale złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie, po chwili wpadliśmy w stosik liści i wybuchnęliśmy śmiechem. Po krótkiej chwili się opanowaliśmy i spojrzeliśmy sobie w oczy. Blondyn przybliżył usta do moich i stało się. Pocałował mnie, co w ogóle mi nie przeszkadzało. Na początku był to delikatny całus, a po czasie przerodził się w pełen namiętności i pożądania pocałunek.


Nasze seksiaki w Dublinie, ale co to za dwa kolesie są to mnie nie pytajcie bo nie mam zielonego pojęcia.


Koniec części 3. Dzisiaj może też pojawić się 4. Imagin będzie jednak dłuższy niż myślałam, ale to chyba dobrze. <3 Dziękuję za wszystkie komentarze. Miłego wieczorku Wam życzę misiaki. <333

ps. mój twwitter. obiecałam pewnej osobie, że wstawie to wstawiam. <3






piątek, 8 marca 2013

Niall część 2.

Zapraszam na część 2 imagine z Hornakiem. ;)


"Po 5 minutach wyszłam, a to co zobaczyłam w pokoju mnie przeraziło, a za razem bardzo rozśmieszyło ...."



Wiedziałam, że oni są zdolni do wszystkiego, ale że aż tak .? Z moich poduszek wylatywały pierze, chłopacy byli cali w piórach, a Zayn miał je nawet w buzi. To wyglądało przezabawnie. 
M: yy coo tu się stało .?
H: no bo Niall zaczął rechotać i dostał w twarz żeby się uciszył, ale on oddał i zaczęła się bitwa.
M: taa raczej trzecia wojna światowa.. 
Li: przepraszamy za poduszki, tak jakoś wyszło.
M: i to mówi Daddy Direction .?
Lou: hahahhaa nasz Daddy jest badboy'em.
M: czubki.
N: dobra mieliśmy oglądać film.
M: to wy coś wybierzcie, a ja skocze po coś do jedzenia.
N: to ja ci pomogę.
M: to chodźmy. 
Chłopak otworzył mi drzwi i zbiegliśmy do kuchni. Kurde czemu ta paczka leży tak wysoko. Mamrotałam pod nosem. Po chwili poczułam uścisk na moich biodrach. Po chwili mnie uniósł. 
N: chyba nie dosięgasz. - powiedział i się zaśmiał.
M: to nie jest śmieszne. - teraz udawany "foch" przez 5 minut. Zrobiłam śmieszną minkę.
N: oj przepraszam.
M: foch na 5 minut z przytupem i melodyjką. - odwróciłam się w stronę mikrofali i chciałam włożyć paczkę pop cornu. Znowu ten cudowny uścisk w tali i momentalnie motylki w brzuchu. Przytulił mnie od tyłu i położył głowę na moim ramieniu.
N: przepraszam. - wyszeptał wprost do mojego ucha. Jeszcze tak zajebiście seksownie.
M: nie gniewam się. - odparłam. Odwrócił mnie w swoją stronę. Nasze usta były niebezpiecznie blisko siebie. To się zaraz stanie. Najgorętsze ciacho na świecie zaraz mnie pocałuję. Zamknęłam oczy, to ten moment.
-drrrrrr. - nosz kurwa. Mikrofala musiała nam przeszkodzić. Wyjęłam zawartość urządzenia i wsypałam do wcześniej przygotowanej miski. Niall wziął piwo i poszliśmy do góry. 
Lou: no co tak długo .?
N: nasz krasnoludek nie dosięgał do pop cornu. - no nie znowu zaczął się ze mnie śmiać. To ja go też po wkurzam. 
M: Hazza możesz mi pomóc .?
H: no pewnie. - pociągnęłam do za rękę do garderoby. 
H: co jest.?
M: mogę się o coś zapytać.?
H: no pewnie.
M: a nie wygadasz.?
H: no co ty.. 
M: jaki jest Niall.?
H: no jest miły, opiekuńczy, mega zabawny, słodki. a co jest .? coś ten tego .? - powiedział i zapodał ten swój zalotny uśmieszek.
M: Dziękuję. Chodźmy już. 
Złapałam go za tą jego ogromną łapę i wyszliśmy. Oboje z zacieszami na mordkach.
Z: oglądamy Ludzką Stonogę.
M: oo nie to jest obrzydliwe.
Lou: chodź i nie marudź.
M: no dobra.
Rozsiedliśmy się na podłodze koło łóżka i zaczął się seans. Siedziałam pomiędzy wróżką Hazzią i Liam'em. Jak była jakaś obrzydliwa scena to ramię Harrego bardzo mnie interesowało. Kątem oka spoglądłam na Niall'e.. Spojrzał się na mnie i zrobił smutną minkę. Film zbliżał się do końca, a my byliśmy coraz bardziej wcięci.
Lou: zagrajmy w butelkę.
M: okeej.
Zayn opróżnił butelkę z resztki piwa i zaczęło się. Zakręcił i wypadło na Liasia. Jak już wspominałam wszyscy byliśmy już nieźle zalani.
Z: pytanie czy wyzwanie .?
Li: wyzwanie.
Z: hmm.. poczeekaj. .. wiem.! Pójdziesz w samych bokserkach do domu na przeciwko i powiesz, że gonią cie złe muminki i tylko on bądź ona mogą cie uratować.
Liam się spojrzał dziwnie, ale po chwili rozebrał się do bokserek. Wybiegliśmy przed dom. Liam pobiegł szybko i zapukał. Biedakowi otworzyła staruszka i się przeraziła na jego widok. Chłopak zaczął tłumaczyć a po chwili uciekł bo dostał parasolką. Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem i poszliśmy z powrotem do pokoju. 
Li zakręcił i wypadło na Hazze.
Li: pytanie czy wyzwanie.?
H: pytanie.
Li: co łączy cię z Taylor.?
H: już nic. na szczęście.
Hazza przejął butelkę i wypadło na mnie. 
M: wyzwanie po proszę.
H: przeliż się z Niall'em.
Dziwnie się na mnie spojrzał na co mina mi zrzedła. Lekko zdenerwowana podeszłam do niego i usiadłam okrakiem na jego kolanach. Powoli zbliżyłam swoje usta. Na początku delikatny pocałunek. Chłopak go odwzajemniał, nasze języki zaczęły tańczyć. Całowaliśmy się chyba ze 3 minuty. Powoli odczepiłam się od niego. Spojrzałam na niego, a on miał banana na mordce.
Lou: też chciałbym być tak całowany.
M: może innym razem. 
Graliśmy dalej, wszyscy już ostro schalni, Hazza gada do wieszaka, że lubi takie ciche kobiety, Lou całuję się z nogą Zayn'a. Li śpi mordką w wannie, Niall w połowie pod łóżkiem, a ja na środku pokoju leżę i nic nie ogarniam.



~następny dzień, 14~
Wstałam i pierwsze co to poczułam ostry ból głowy. Powoli wstałam i rozejrzałam się po pokoju. To co zobaczyłam, przebiło wszystko. ...





Tak więc koniec części 2. Napiszcie co sądzicie, imagin w całości jest zadedykowany Natalii. <333 Myślę, że będzie on przynajmniej w 4 częściach może więcej.  Miłego popołudnia. <33

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KOBIETA LASKI.!!!!!!
Życzę Wam, aby wszystkie Wasze marzenia się spełniły, abyście miały okazję spotkać naszych wariatów, aby wszystko układało się tak jak sobie zaplanowałyście no i oczywiście DUUUŻO, BAAAARDZO DUŻOO SZCZĘŚCIA.!!! <33333