sobota, 18 maja 2013

Liam.

Siedziałam w ciemnym parku na huśtawce i wspominałam. Mój przyjaciel Liam i ja za czasów dzieci. To było wspaniałe. Dał mi wtedy taką bransoletkę z pierwszą literką mojego imienia. . Zrobiona z nitki i koralików  bo co 7 latek może zrobić.? Teraz jest w trasie, ale jako chłopak. Tak chłopak, zeszliśmy się kilka dni przed trasą. Jest godzina 22 więc czas się zbierać do domu.

~po 22, w domu~
Siedziałam i oglądałam tv gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Wstałam, otworzyłam i zobaczyłam go. Minęły prawie cztery miesiące i nie zmienił się w ogóle. 
- Liam.?
- przyszedłem odebrać swoje klucze.. - tak cały czas je miałam, ale przywitał się tak bez emtuzjazmu i smutno mi się zrobiło. Pomyślałam, że trochę się z nim podroczę. Poszłam po nie i pomachałam mu przed nosem.
- o te ci chodzi.?
- noo tak..
- wchodź. - chłopak wszedł a ja w tym czasie pobiegłam do łazienki i wrzuciłam je do wc. 
- co ty zrobiłaś.?!!
- upss, same spadły. - posłałam mu wredny uśmieszek, a on się wkurzył i wyszedł.. nawet chyba wiem co chce zrobić.. 
- eee.? - jednak się myliłam. Siedział na kanapie i czytał czasopismo. Usiadłam koło niego i je mu wyrwałam z ręki.
- ejj no co ty robisz.?
- chce poczytać.
- nagle to samo co ja.?!
- jak ty mnie znasz. - wystawiłam mu język na co się zaśmiał i poszedł. No nie.. coś się stanie, ale nie wiem co. Zaczął mnie łaskotać. Wyrwałam mu się i wywaliłam gazetę przez okno.
- noo ej pożałujesz.
- grozisz mi Liam.?
- wątpisz we mnie.? 
- haha nic się nie zmieniłeś gnojku. - pokazałam mu język i zaczęłam uciekać, bo wiedziałam czym to się skończy. Wredny uśmieszek wdarł się na jego twarzy, a on poszedł do mojego pokoju i zabrał pudełko z nowymi vansami i wywalił je przez okno.
- co ty zrobiłeś.!!!
- upss, same spadły. - powiedział przedrzeźniając mnie. 
- oo nie, pożałujesz. - poszłam do naszej sypialni i wzięłam jego koszule.
- co ty chcesz zrobić.?
- oo zaraz zobaczysz kochanie. - posłałam mu całuska i zaczęłam wywalać każdą po kolei przez okno.
- to były moje najlepsze ubrania.!! 
- ojejuu tak mi przykro.. 
- ooo niee, zobaczysz jeszcze. - usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać tv. Nagle wszedł Liam z moimi nowymi ubraniami.
- Liam nawet nie próbuj.
- oo popatrz jaka fajna, na pewno się komuś przyda. - i wywalił. - oo a ta. twoja ulubiona prawda.? - pomachał mi przed oczami i też spadłą. Wkurzyłam się. Przez okno wyleciała jeszcze nasza gitara, kilka moich kurtek i spodnie Li. 
- no nie Liam nawet nie próbuj. - nie.!!! - wywali moje ulubione buty na obcasie, po chwili wzięłam akwarium z żółwiami i podeszłam do okna.!!
- nie tylko nie Archimedes.!! zostaw go co on ci zrobił.?! - wydarł się i podbiegł, zdążył zabrać żółwia, a akwarium spadło. Spojrzeliśmy na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem wyglądając równocześnie przez okno. Zaczęliśmy się śmiać jak opętani. Spojrzeliśmy na siebie i przytuliliśmy.
- przepraszam Liam.
- to ja przepraszam.
- idziemy oglądać tv.? - chłopak pokiwał głową na znak zgody i usiedliśmy na kanapie oglądając film. Liam zaczął skakać po kanałach i zaczęliśmy się znowu kłócić o pilota. Chłopak zaczął nie łaskotać, a ja wyrwałam mu pilota. Zaczęliśmy się tak śmiać i wymachiwać rękami, że pilot też poleciał przez okno. Wybuchnęliśmy śmiechem jeszcze bardziej. Tarzaliśmy się po podłodze. Przytuliliśmy się tak, że chłopak leżał na mnie. Spojrzeliśmy sobie w oczy, przygryzłam wargę, po czym poczułam oddech chłopaka na szyi i za chwilę ciepłe wargi na swoich. 
- tęskniłem. - powiedział gdy przerwaliśmy.
- ja też.
- ale nigdy więcej nie wywalaj mi żółwi przez okno.
- postaram się. - zaczęliśmy się śmiać i dalej całować, ale dalsza część niestety nie jest dla Was, więc możecie sobie tylko wyobrazić.






Po pierwsze, bardzo, ale to bardzo Was przepraszam, że nie dodawałam, ale na prawdę szkołą nie daje mi żyć, ciągłe kartkówki, sprawdziany, jakieś egzaminy, ja już na serio nie wyrabiam. 
Po drugie, nie dałam wczoraj bo tak mnie bolała ręka, że palcami nie mogłam nawet ruszyć, nie wiem co się dzieje, w poniedziałek mam lekarza, więc wszystko się okaże.
Po trzecie, teraz już nie mam aż tak ciężko, szkoła trochę przystopowała więc postaram się dodawać częściej.
Po czwarte, musicie mi pomóc, bo nie wiem z kim i jakie imaginy dodawać. 
Po czwarte, przepraszam za jakiekolwiek błędy jak są, ale pisałam dość szybko.
Po piąte baaardzo bardzo chce podziękować dwóm osobom, które czytają tego bloga i zostawiają komentarze. Na prawdę ąż się micha cieszy jak coś piszecie.
Kocham Was. <3
Martu ;3





2 komentarze:

  1. Ciekawe, ciekawe... Biedne te żółwie... Mam taką prośbę: mogłabyś wyłączyć weryfikację obrazkową? Bo to jest troszeczkę irytujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIe ma sprawy, już zmieniam i dzięki za komentarz. <33

      Usuń