- Hej Harry.
- cześć misiu. - zeskoczyłam z huśtawki i przytuliliśmy się. Był ubrany w czarne rurki, koszulę w kratkę i conversy. (coś jak w LT.)
- nie jest ci zimno Medi.?
- nie, może trochę, ale nie jest źle. - uśmiechnęłam się i poczłapaliśmy na ławkę.
- co dzisiaj robiłaś ciekawego.?
- aaa byłam na zakupach - oczywiście wielki banan na twarzy. - a ty.?
- wywiad, później próba i wolne. a co kupiłaś.?
- aa już ci pokazuję. taką oto koszulkę, szorty i trampki ii nawet pierścionek
Chłopak spojrzał na mnie na co wybuchnęłam śmiechem.
- no Hazza no..
- przecież ja nic nie robię. - wystawiłam mu język, na co on zrobił to samo. Szurnęłam na niego lekko piasek. Nagle mi się coś przypomniało. Przecież ja mu koszulkę kupiłam.
- Harry, Harry, Harry.! - wydarłam się.
- co się stało głupku.?
- ejj noo ja ci chciałam prezent dać,a ty mnie wyzywasz. - zrobiłam smutną minkę, ale to było trudne bo miałam ochotę wybuchnąć śmiechem.
- ojeju przepraszam misiu. - zawsze do siebie tak gadaliśmy, ale nie byliśmy parą. NO może ja coś do niego czułam, ale czy on do mnie .? Przysunął się i pocałował mnie w policzek.
- nie wiem czy ci to dam. - uśmiech zszedł mu z twarzy.. ojj taki słodziak.
- no dobra słodziaku. - szturchnęłam go w ramię, a ten się zaśmiał.
- więc co dla mnie masz.?
- a mam to. ;)
Wyciągnęłam koszulkę, na co Hazza dziwnie zareagował.
- serio.? - zapytał z niedowierzaniem.
- nie podoba ci się.? - zrobiło mi się smutno bo myślałam, że będzie chciał taką. Oglądał ją przy mnie kiedyś.
- Medi to nie tak,że ...
- jak jej nie chcesz to dam ją Niall'owi. - wstałam z ławki i poszłam przed siebie. Łezki zaczęły spływać po mojej twarzy.
- zaczekaj.! - usłyszałam za sobą, ale nie miałam ochoty go oglądać. Kurwa no. On wiele razy dawał mi prezenty, które nie za bardzo mi się podobały, ale nie miałam serca mu tego mówić, a on wyznał mi to przy pierwszej lepszej okazji. No ej.. Wyobraź to sobie, łaziłaś po sklepach jak kołek, szukając jebanego prezentu na rocznice przyjaźni ( o której oczywiście on zapomniał), napotykasz się na koszulkę, która jest nawet fajna i masz nadzieje, że mu się spodoba, a on ci mówi że nie... Ej no sory, ale to smutne. Szłam może z 10 minut i dotarłam pod dom chłopaków w sumie to też mój dom bo z nimi mieszkam od niedawna, ale to się zmieni. Miałam im o tym dzisiaj powiedzieć, ale mam to w dupie. Prawdopodobnie wyjeżdżam do ameryki, do mamy. NIe wiem czy to zrobie, ale chciałabym ją odwiedzić. Weszłam do domu i trzasnęłam drzwiami. Chłopcy siedzieli w salonie oczywiście bez Hazzy.
- gdzie Hazza.? - zapytał Louis.
- nie wiem.
- a co ty taka zła.? - tym razem Zayn. Nie mam ochoty z nimi gadać.
- nie ważne, Niall możesz na chwilę.?
- jasne. - chłopak wstał i poszliśmy razem na górę. Weszliśmy do mojego pokoju.
- co się stało Medi.?
- mam dość. - powiedziałam i walnęłam się na łóżko chowając twarz w poduszkach. Nial usiadł koło mnie i jeździł ręką po moich plecach. Ps. NIall wiedział co czuję do Hazzy, wygadałam mu się po pijaku, ale obiecał, że nie powie.
- Madi..
- NIall on zapomniał.
- serio.?!
- nie kurde na żarty. - powiedziałam wzdychając. - nie mam już do niego siły i prawdopodobnie wyjeżdżam.
- czekaj czekaj gdzie.?! - NIall coś tam gadał, a ja poszłam do szafy i wyciągnęłam walizkę po czym zaczęłam się pakować.
- NIall wyjeżdżam do mamy, (mieszka w Los Angeles) na tydzień góra.
- ale dlaczego.?
- muszę odpocząć. - usiadłam na łóżku koło niego i się przytuliliśmy. Popłakałam się.
- będę za tobą tęsknić blondasku.
- ja za tobą też mała. - oderwaliśmy się i dopakowaliśmy resztę moich rzeczy. Lot mam dzisiaj o 19, a jest 18 czyli trzeba się zbierać. Wstałam z podłogi i chwyciłam rękę NIall'a po czym zeszliśmy po schodach.
- chłopaki.. - zaczął blondyn
- chciałabym się pożegnać. - oczywiście powiedziałam im dlaczego i tak dalej. Pożegnaliśmy się i chwyciłam za klamkę w drzwiach. Wyszłam i wpadłam na Harrego...
- Medi.? co ty robisz.?
- wyjeżdżam. - pomachałam chłopakom i wyszłam. Hazza cos tam krzyczał i za chwilę poczułąm uścisk na ramionach.
- co chcesz.?
- Madi ja mam dla ciebie prezent... chciałem go dać bo dzisiaj jest rocznica.. - zakręciła mi się łezka w oku. a jednak pamiętał.
- Hazza, jaa .. - przerwał mi i pocałował.
- yyy.?
- co się stało.?
- co to miało być.?
- mój prezent...
- Harry ja nie wiem ...
- Medii, nie bądź zła ale NIall się wygadał...
- zabije go.! - krzyknęłam po czym przytuliłam Hazze.
- jakieś specjalne zyczenia na dzisiejszy dzień.?
- wiesz co..
- hmm.?
- Tylko mnie kochaj. - powiedziałam po czym zastygneliśmy w głębokim pocałunku.
Sorki, że Hazza, ale nie widziałam w tym imaginie nikogo innego. <33 nie będę się rozpisywać, dlatego proszę tylko o komentarze + nie wiem co z tą ankietą się dzieje.. może mi ktoś pomóc.? ;8
Martu ;3

Ooo *.* Ten rozdział jest super ;3
OdpowiedzUsuńTaki słodziaśny :*
Czekam na następny ^^
~Jula xoxo
http://i-just-call-to-say-iloveyou.blogspot.com/