L: cześć mała.
J: Boo co dzisiaj robimy.?
L: dzisiaj mamy wolne, więc spędzam dzień z tobą.
J: ooo może pójdziemy na rowery.? tak jak zawsze.
L: okej to poczekaj a ja się ogarnę.
Lou poszedł się ogarniać, a ja w tym czasie robiłam śniadanie. A wgl nie przedstawiłam się. Nazywam się Amber i mam 17 lat. Lou to mój brat, ale to już wiecie. Mieszkam z nim bo chodzę tu do szkoły, a BooBear obiecał rodzicom, że się mną zajmie. Ogarnięty Lou zszedł na dół, dopił kawę i wyszliśmy. Rowery były w garażu, więc wyciągnęliśmy je i pojechaliśmy na nasze jezioro. Znajduję się ono jakieś 7 może 8 kilometrów od nas. ZAwsze tam jeździliśmy z rodzicami. Po jakiejś godzinie byliśmy na miejscu. Od razu poszliśmy w nasze miejsce. Cały dzień przegadaliśmy. Brakowało mi tego. Z Lou zawsze mogłam porozmawiać na dowolne tematy, ale nawet jemu nie powiem, że Niall mi się podoba.
L: Am mogę cię o coś zapytać.?
J: no pewnie.
L: noo.. boo..
J: Louis mów.
L: Czy ty .... no wiesz...
J: jeżeli chodzi ci O TO to nie.
L: kurde.. to znaczy to dobrze, ale nie o to mi chodziło.
J: no to mów.
L: okeejj no... lubisz Niall'a.?
J: no wiadomo. Kocham go braciszka.
L: nooo boo dzisiaj był smutny bo jakaś lasko mu kosza dała.
J: i co ja mam z tym zrobić.?
L: wpadłem na pomysł, żeby go dzisiaj do nas zaprosić, El też będzie.
J: no okej, czyli że mam go pocieszać tak.?
L: no mniej więcej o to chodzi.
J: no dobra, jemu nie da się odmówić.
Loui pocałował mnie w policzek i zaczęliśmy się zbierać, bo było już po 17.
~2 godziny później~
Siedziałam z Lou w salonie, a właściwie to on siedział, a ja miałam głowę na jego kolanach. Już ogarnięci oglądaliśmy film i przy okazji czekaliśmy na Niall'a.. W ogóle Lou mnie wrobił, bo wyszła na to, że on i EL sobie wychodzą i ja z blondasem będziemy sami. El przyszła i porwała mojego brata, a ja czekałam. Po jakiś 10 minutach usłyszałam pukanie.
J: cześć Niall.
N: hej AM.
Poszliśmy do salonu i dalej oglądaliśmy film.
N: słuchaj mam do ciebie sprawe.
J: ja już wiem Niall.. nie martw się, zgadzam się.
N: na prawdę .?
J: tak.
Przytulił mnie i reszte wieczoru spędzliśmy rozmawiając i oglądając kreskówki.
~2 dni później~
J: Louis denerwuję się.
L: dasz radę mała.
Dzisiaj jest wielki dzień, a mianowicie ślub Greg'a. Tą sprawą Niall'a było zaproszenie mnie na to wydarzenie. W domu blondyna jesteśmy od wczoraj, a reszta bandu przyjechała dzisiaj. Od rana siedzę z panną młodą i pomagam jej w przygotowaniach, a później sama się wystroiłam. Blond włosy, które sięgał do pasa był proste, na sobie miałam kremową sukienkę, szpilki tego samego koloru i dodatki w postaci kolczyków, torebki i bransoletek. Gotowa pojechałam do kościoła spotkać się z Niall'em.
N: woow, wyglądasz cudownie.
Zarumieniłam się i odpowiedziałam ciche "dziękuję". Poszliśmy do kościoła. Cała uroczystość trwała godzinę, później pojechaliśmy na wesele. Była 15 więc było trochę sztywno, koło 19 wszystko się rozruszało.
D: Zapraszam młodą parę na ich pierwszy taniec.
Powiedział DJ a młodzi wyszli na środek. W środku piosenki podszedł do mnie Niall.
N: zatańczysz.?
J: jasne.
Wziął mnie za rękę i wyszliśmy na środek. Dziwnie się czułam bo tańczyliśmy tylko my i młoda para, więc wszyscy się na nas patrzyli. Niall położył ręce na moich biodrach a ja na jego szyi. Zaczęliśmy się bujać w rytm piosenki. Po chwili taniec dobiegł końca. Podeszłam do stolika. Jako, że NIall był drużbą stolik dzieliliśmy z parą młodą. Przy stoliku siedział Greg.
J: jak tam panie młody.?
G: teraz sobie żartujesz, a za niedługo będziesz miała to samo z Niall'em.
J: haha jak my nawet razem nie jesteśmy.
G: to będziecie, już ja się o to postaram
J: powodzenia życzę.
Zaśmialiśmy się.
G: chodź zatańczyć.
Greg wyciągnął mnie na parkiet i zaczęliśmy wywijać. CO chwile się śmialiśmy.
N: odbijany.
Spojrzałam się na Greg'a.. On wiedział o co chodzi.
Wybuchnęliśmy śmiechem i poszłam z Niall'em. Akurat leciała wolna piosenka. Wtuliłam się w tors Niall'a.
D: a teraz zapraszam wszystkie panie. Panna młoda zaraz rzuci bukietem.
N: idź.
J: ja.?
N: noo.
Popchnął mnie w stronę tych wszystkich kobiet i się uśmiechnął. Podeszłąm na przód mając nadzieję, że nie załapie. Ja w takie przesądy nie wierze. Panna młoda stanęła z przodu, odróciła się i rzuciła. Wszyscy się rzucili, a ja stałam w miejscu, a po chwili dostałam bukietem. Niall zaczął się ze mnie śmiać.
J: dzięki za wsparcie.
N: będzie z ciebie wspaniała żona.
J: to teraz ty idź łapać krawat.
Pokiwał głową, śmiejąc się i poszedł. oczywiście co .? Niall złapał krawat. Podszedł do mnie i wybuchnęliśmy śmiechem.
J: no no niezły mąż z ciebie będzie.
Niall już chciał coś powiedzieć, ale Greg mu się wtrącił przy mikrofonie.
G: chciałbym coś powiedzieć. Niall dziękuję ci, że się zgodziłeś i wytrzymałeś to wszystko i dziękuję jeszcze pewnej osobie, a mianowicie Amber.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Łezka pociekła mi po policzku.
G: będziesz wspaniałą żoną, złapałaś bukiet i mam nadzieję, że kiedyś zostaniesz moją bratową.
Niall który w tym czasie pił szampana, zachłysnął się. Zaczęłam się śmiać i zrobiłam się cała czerwona. Greg wystawił mi język i usiadł. Wyszłam na balkon się przewietrzyć. Oparłam się o barierkę i patrzyłam przed siebie, po chwili podszedł do mnie Niall.
N: czemu tu stoisz.?
J: wyszłam się przewietrzyć.
N: wiesz to co mówił Greg..
J: Niall ja nie wiem o co mu chodziło.
N: Am wiesz.. ja chyba wiem..
J: nie rozumiem..
N: powiem ci to w inny sposób.
Blondyn powoli się przybliżył i pocałował. Odwzajemniłam oczywiście. Powoli się od siebie oderwaliśmy.
J: nawet nie wiesz ile na to czekałam.
N: AM ja się w tobie zakochałem.
J: Niall'er...
N: co się stało.?
J: kocham cię, ale nie jak brata czy przyjaciela.. jak kogoś takiego cholernie mi bliskiego.
N: AMber ja też cię kocham.
Przytuliłam go i weszliśmy do środka.
~2 lata później~
Jak mówił Greg. Zostałam jego bratową. Miesiąc temu odbył się ślub. Jestem w ciąży. Chociaż jestem młoda nie żałuję swoich decyzji. Louis i Niall to dwaj najważniejsi mężczyźni w moim życiu. Co by się bez nich stało.? Nie wiem i mam nadzieję, że nie będę wiedzieć bo bez nich bym się załamała.
Jeszcze coś ode mnie.
Po 1. przepraszam, że nie dodałam kolejnej części, ale kompletnie nie mam pomysłu.
Po 2. zdjęli mi gips czyli mogę normalnie pisać, ale pojawił się kolejny problem a mianowicie zmiany torbielowate na kości czyli bez rehabilitacji się nie obejdzie bo albo to albo operacja.
Po 3. mało komentarzy i coraz mniej wejść, ja już nie wiem co mam zrobić. Zastanawiam się nad tymczasowym zawieszeniem bloga. Zrobię to jeżeli pod tym postem nie będzie chociaż 7 komentarzy. Wiem, że was na to stać, bo nie raz było więcej, a na prawdę jest mi smutno bo nie wiem czy ktoś to w ogóle czyta i czy warto.
Pozdrawiam. <33333

Fajne, takie wzruszające :) Aha, chcę Ci tylko powiedzieć, że jak zawiesisz bloga to, jeszcze nie wiem jak, ale Cię znajdę i zmuszę żebyś go odwiesiła. Tak więc pozdrawiam i miłego dnia życzę.
OdpowiedzUsuńto miłe, że chociaż jedna osoba czyta to, ale ja już nie widze w tym sensu. Nie wiem czy mam to pisać bo nie ma komentarzy i nie wiem czy warto . ;/
Usuńpisz dalej tylko musisz częściej dodawać
OdpowiedzUsuńnie zawieszaj
OdpowiedzUsuńJa cały czas czytam i komentuje.! Nie zawieszaj.! <3
OdpowiedzUsuń~Jula <3