-nosz kurwa no.- powiedziałam sama do siebie i się wkurwiłam. Wzięłam deskę w ręce i zaczęłam nią walić o ulica, skakać po niej a na sam koniec się wkurzyłam i jej kopa sprzedałam, ale to był zły pomysł bo moja noga zaczęła cholernie boleć, a ja położyłam się na środku jezdni i leżałam. Wkurza mnie ta deskorolka. Rozwaliła się, a mówiłam mamie żeby mi nową kupiła. Zamknęłam oczy bo słońce nieźle dawało, ale po chwili ktoś postanowił mi je zasłonić.
- coś się stało.? - zapytał męski głos.
- odejdź stąd, bo zasłaniasz słońca. - powiedziałam nawet nie otwierając oczu. Myślałam, że se poszedł bo się jasno zrobiło, ale się myliłam. Otworzyłam oczy a na de mną stała 5 chłopaków.
- aaa. - krzyknęłam zdeczka bo się wystraszyłam.
- no tak wiem, że jestem piękny, ale nie musisz krzyczeć. - powiedział mulat. Wiem, że to 1D, ale jakoś mi to nie przeszkadza w pyskowaniu do nich.
- zamknij się lalusiu. - powiedziałam i się podniosłam.
- co ty powiedziałaś.? - zapytał czerwony ze złości, a reszta ledwo co powstrzymywała się od wybuchnięcia śmiechem.
- to co słyszałeś misiu. - powiedziałąm i mrugnęłam do niego.
- ostra lubie takie. - powiedział loczek.
- uważaj bo się skaleczysz - powiedziałąm i go zmierzyłąm. Reszta wybuchnęła śmiechem, a on zrobił się cały czerwony.
- jestem Louis - wyciągnął rękę pasiak.
- wiem kim jesteście, ja jestem [t.i.] - chłopcy zrobili zdziwione miny.
- i nie piszczysz na nasz widok.? - powiedział blondyn.
- jak chcesz moge zacząć. O MÓJ BOO- nie dokończyłam bo Lou zatkał mi usta ręką.
- nie krzycz.
- yhyym.
Poszłam na schody a oni za mną. Gadaliśmy z jakieś pół godziny kiedy nagle Zayn wypalił.
- i że ty na desce jeździsz.?
- no tak.
- jak ty jeździsz to ja jestem święty.
- czyli od dzisiaj mam się do ciebie zwracać Święty Zaynie.? iekawe co będzie się działo dalej..... ale reszte to wam chyba kiedy indziej napiszę.
Przepraszam, że taki słaby, ale no kurde miałam pomysł, ale nie umiałam go w słowa ubrać, a po za tym jutro o 6 trzeba wstać . -.- Mam nadzieję, że mi wybaczycie.? ps. jutro zobacze co z tą ankietą, bo nawet nie wiedziałam, że się coś zjechało. ;/ <33
Martu ;3

O my God. Sorry. Ucieło mi połowe imagina. ;c a ja sie tyle napisałam.. trudno, najwyżej będzie to kilku partowiec. Przepraszam. Oraz sorki za anonima ale na telefonie jestem. Martu ;3 kocham Was ii zrobiłam nową ankiete. ;*
OdpowiedzUsuńFajny, powinnaś napisać dalszą część :) a co do ankiety, to dalej jest tak samo :(
OdpowiedzUsuńa nie, sorry, ankieta już działa :D
OdpowiedzUsuń