niedziela, 7 kwietnia 2013

Liam.

Samotnie spędzam kolejny wieczór. Liam, mój chłopak jest w trasie. Minęły dwa tygodnie, a ja mam wrażenie jakbym go nie widziała 2 lata. Leżałam w salonie na kanapie i oglądałam jakiś przygłupawy film. Było już grubo po 22 więc zebrałam się i poszłam do łazienki się wykąpać. Rozebrałam się, weszłam do kabiny, włączyłam radio i odkręciłam wodę. W radiu leciała moja ulubiona piosenka, a mianowicie Little Mix - Always be together. Oczywiście musiałam zacząć śpiewać bo kąpiel bez śpiewania to nie kąpiel. Hazza twierdzi tak samo. HaHa. Zaczęłam myć głowę. Po 30 minutach wyszłam z pod prysznica i zawinęłam się w ręcznik. Skierowałam się do naszej sypialni po piżamę, a była nią koszulka Liasia i szorty. Przebrałam się, rozczesałam włosy, wtarłam odżywkę i zeszłam na dół. Schodząc zobaczyłam zapalone światło w kuchni.. co było dziwne bo ja tam nie przebywałam. Wystraszyłam się. Podeszłam po cichu do kominka i sięgnęłam taki śmieszny szpikulec, nie wiem co to było Powoli zaczęłam kierować się do pomieszczenia z którego świeciło światło. Serce waliło mi jak opętane. Wychyliłam się z za ściany i zobaczyłam jak ktoś odkłada szklankę. Zamknęłam oczy i powoli weszłam. To co zobaczyłam.. łzy pociekły mi po policzkach. Przede mną stał Liam. Nie mogłam w to uwierzyć. 
J: Liam..
L: Marta.
J: Liam.! - krzyknęłam i rzuciłam się na niego.
L: tęskniłem.
J: nigdy więcej mnie nie zostawiaj.
Przytuliliśmy się i pocałowaliśmy. Po chwili stwierdziłam, że zrobię taką szybką kolację. Razem z Li zaczęliśmy robić kanapki. Z gotowym posiłkiem usiedliśmy przy stole. Rozmawialiśmy o trasie, o tym co robili i w ogóle o tym co się działo przez ten czas kiedy go nie było.
L: Marta muszę ci coś powiedzieć.
J: co się stało.?
L: ja nie wiem jak to powiedzieć... - chłopak powoli wstał i zaczął kierować się w moją stronę. 
L: jesteśmy ze sobą od 3 lat, kocham cię jak nikogo innego na świecie.
J: Liam..
L: Daj mi skończyć. Te dni kiedy budziłem się bez ciebie obok umocniły moje uczucia ii chce o coś zapytać. - chłopak uklęknął. Wiedziałam co się święci. Mimo wszystko się popłakałam. 
L: Marta czyy zostaniesz moją żoną.? - nie mogłam wykrztusić z siebie żadnego słowa, więc pokiwałam twierdząco głową. Liam założył śliczny pierścionek na moją rękę i przytulił z całych sił. 
J: Liam kocham cię.
L: ja ciebie też.



~3 lata później~
Rok po oświadczynach odbył się nasz ślub. Z dzieckiem się nie śpieszyliśmy. Oboje mamy teraz po 23 lata. Teraz zaszłam w ciążę. ZA 3 miesiące na świat przyjdzie mała Emili i Nathan. Tak bliźniaki. Mieszkamy w domku nad plażą. Liam poszedł na spacer z Harrym, Louisem, Niallem i Zaynem. Nie chciałam im przeszkadzać, dlatego zostałam w domu. Chłopcy ucieszyli się na wieść o zaręczynach i o ciąży. To wszystko potoczyło się jak z bajki. Mój książe, którego kocham ponad życie, dwa szkraby, które za niedługo już będą z nami, 4 wspaniałych przyjaciół, na których mogę polegać mimo wszystko. Życie bez nich byłoby nudne. Dziękuję Bogu za to, że te 6 lat temu wylądowałam w szpitalu. Inaczej nie poznałabym Liam'a. 



Teraz coś ode mnie. Jak wiecie bloga nie zawieszam, ale mam jedną wiadomość. Jeżeli pod tym postem nie będzie CHOCIAŻ 4 komentarzy nie pojawi się kolejna część z Horankiem. <33 Przepraszam, ale nie wiem co o tym sądzicie ii proszę o głosowanie w ankiecie. <33 Dziękuję i życzę miłego tygodnia. ;)

1 komentarz:

  1. Świetny jest.! ^^
    Czekam na nexta ;*
    Jula xoxo
    Kiedyś wchodziłaś,a teraz już wcale na mojego bloga :( Smutno mi z tego powodu, no ale co ja poczne ;( Gdybyś jednak chciała dalej czytac to tu masz linka: http://i-just-call-to-say-iloveyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń