niedziela, 6 stycznia 2013

Zayn.

Siemaneczko. Nazywam się Ruby. Opowiem wam coś baaardzo fajnego. Dwa tygodnie temu założyłam się z moją przyjaciółką Sisi o to, że wymyśle list na konkurs o 1D, ja ich lubiłam, moja koleżanka trochę mniej. Mieszkam w Eastbourne, czyli jakieś 80km od Londynu. Bywałam tam, ale nie zbyt często. Wiecie co jest najlepsze .? To, że wygrałam, a teraz poczytajcie. ;)

~2 tygodnie temu~
S:Oj mała i tak wiem, że nie napiszesz tego listu. Nie będzie ci się chciało.
R:To zakładamy się o 6 funtów, że napisze ?
S:Ok. Stoi. Szykuj forsę.
R:Zobaczymy. 
Tak jak powiedziałam, napisałam ten list. Napisałam w nim kim jestem, jaki mam charakter, czemu chce ich spotkać i w ogóle, nawet wspomniałam o Sisi. Pewnie i tak nie wygram, ale warto spróbować.
Poszłam na pocztę i wysłałam na podany adres. Wszystko poszło dobrze, a nawet lepiej. Wygrałam 6 funciaków od Sisi i 2 tygodnie z chłopakami w .... Uwaga, Uwaga. .... w LONDYNIE.!! Kocham to miasto. Na pewno będzie zajebiście. 

Następny dzień, koło godziny 13:
Siedzę sobie na facebook'u i gadam z koleżanką czy idziemy dzisiaj na dwór, niestety mama jej nie pozwoliła, a moja przyjaciółka leży chora w domu. Przebrałam się w dresy i koszulkę brata, która była na mnie za duża i to baardzo. Założyłam słuchawki i odcięłam się od świata. 

~w tym samym czasie u Sisi~
Leżę w łóżku, słucham muzyki i zdycham. Nagle ktoś zadzwonił domofonem, więc wyczołgałam się z łóżka i podeszłam odebrać. Ten ktoś nawijał mega szybko, więc nic nie zczaiłam. Otwieram drzwi i widzę przed furtką ulubiony zespół mojej BFF. "Skąd oni mieli mój adres?" To pytanie krążyło mi po głowie. Później przypomniało mi się jak Ruby wspomniała coś o tym, że napisała o mnie w tym liście.. Kij, nie ważne. Gadałam z nimi i dowiedziałam się, że Ruby wygrała konkurs, czyli 6 funciaków poszło się dymać.  Ci geniusze chcieli zrobić jej niespodziankę, więc poszłam z nimi do jej domu. Zadzwoniłam domofonem i powiedziałam, żeby wyszła na chwile pod dom, bo mam jej bluzę. Uwierzyła, bo powiedziała, że już idzie. 

~oczami Ruby~
Zadzwoniła Sisi, że ma moją bluzę i mam po nią zejść. Wyglądałam okropnie, ale wyszłam. Zeszłam po schodach i stanęłam przed drzwiami. Otworzyłam je iiiii..... Moja reakcja była bezcenna. Otwieram drzwi i widzę moich idoli. Powiedziałam tylko What the ... i od razu zawróciłam i zamknęłam drzwi. Pewnie pomyśleli, że jestem jakąś idiotką. Sisi podeszła pod drzwi, więc ją wpuściłam. 
R:What the fuck ?!
S:Ruby wygrałaś konkurs..!!
Zaczęłam piszczeć i przytulać kumpele. Drzwi były otwarte, więc chłopcy to widzieli. Przytuliłam się do niej, a ona mi powiedziała, że idzie, bo źle się czuję. Pocałowałyśmy się jak to przyjaciółki i poszła. Odwróciłam się i nie mogła uwierzyć. Moich 5 idoli stoi na moich schodach, w moim domu, przed moimi oczami. Spojrzałam się na nich, a potem na siebie. Od razu walnęłam buraka...
N:Za pewny już wiesz co się stało.
R:Taa.. Domyślam się, ale nie mogę w to uwierzyć.
Z:To uwierz. Nagrodą jest to, że spędzisz z nami 2 tygodnie w Londynie. Może zostaniesz na dłużej ... - Gdy to mówił, wydawał się być taki jakiś chamski. Zawsze uważałam go za bardzo fajnego, ale teraz moje zdanie się chyba zmieni... A pro po Zayn'a to zawsze się w nim podkochiwałam...
R:Emm chłopaki ja skoczę się przebrać.. a w ogóle to kiedy jedziemy ?
H:Za jakieś dwie godziny powinniśmy wyjechać.
R:oosz fuck. To za niedługo. Zaczekajcie tu.
Pobiegłam do swojego pokoju i zaczęłam odwalać taniec radości, piszczałam i skakałam po całym pokoju jak debilka. Po odstawieniu tańca radości szybko wrzuciłam ubrania i kosmetyki do walizki. Pakowanie i ogarnięcie zajęło mi jakieś półtora godziny. Przebrałam się w shorty i koszulkę z flagą UK. Zeszłam na dół i zobaczyła dzicz. Dosłownie. "Moje" kochanie, w sensie Zayn siedział na kanapie i śmiał się jak chory psychicznie, Harry uciekał przed Liam'em, bo miał moją prostownicę? Skąd on ją wziął? Liam gonił Hazze, a sam uciekał przed Lou, który miał w ręku łyżeczkę. No tak fobia. Zapomniałam. Rozejrzałam się po domu.. Dobrze, że rodzice wyjechali. Ale chwila, chwila. Gdzie jest blondyn ? Poszłam do kuchni i co kurde zobaczyłam.?! Siedział i jadł moją żonę w sensie nuttelle. ! Zabije, jak boga kocham ZABIJE.!!
R:Osz ty.!!! oddawaj moją nuttelę.!!
N:Nieee.!! ona jest moja.!!!
Ganialiśmy się po całym domu i w końcu na siebie wpadliśmy. Wybuchnęliśmy śmiechem. pocałowałam go w policzek  uciekłam ze słoikiem. Wróciłam do salonu i zobaczyłam, że chłopcy mają moją walizkę... Podeszłam do nich i wyszliśmy z domu. Nie mogę uwierzyć, że siedzę w porszaku Hazzy, na kolanach.... Niall'a.
R:Nialler gdzie te łapy co ?! - zaczął mnie obmacywać.. WTF ?!
N:bez spiny mała.
R:Mała to jest twoja pała.
Po tych słowach odwalił się, a reszta zaczęła się śmiać. 
N:Ej.!! moja pała nie jest mała. nie widziałaś. 
R:I raczej z zaproszenia nie skorzystam... xd
N:czemu jesteś chamska ?
R:Czemu mnie obmacywałeś.?
N:Przepraszam.
R:No to ja też Przepraszam.
N:Przyjmę przeprosiny pod warunkiem, że dasz mi buziaka w policzek.
R:No niech ci będzie. 
Już chciałam go w tą mordeczkę cmoknąć, kiedy ten pacan odwrócił głowę i tak jakoś wyszło, że pocałowałam go w usta... A najlepsze jest to, że było całkiem fajnie. Odwzajemnił buziaka i zaczął całować mnie jeszcze bardziej. Odkleiliśmy się od siebie.
R:WOOOOOOW. To było meega.!!
Oni spojrzeli się na mnie i zaczęli jeszcze głośniej śmiać.
R:No co ? To było mega, ale sorki Niall. Kręci mnie ktoś inny. - tylko szkoda, że o tym nie wie.. Dopowiedziałam w myślach. Chodziło czywiście o Zayn'a. Dojechaliśmy w końcu. Weszliśmy do przeogromnego salonu.
R:Ejjj chłopaki.. a gdzie ja będę spać ?
H:Stwierdziliśmy, że z Louis'em bo tylko ona ma dwuosobowe łóżko.
R:ii że ja mam wytrzymać z nim w jednym pokoju ?
L:oj nie marudź marchewo.
Wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju. postawił mnie, a ja nie mogłam uwierzyć własnym paczadłom. Na łóżku była pościel w marchwie.! Rzuciłam się na nie i zaśmiałam.
R:Eee a ty gdzie śpisz ?
L:ja ? ja śpie tu.  - pokazał palcem na łóżko, poszym podbiegł i się rzucił, zwalając mnie z łóżka. Dostał za to poduszką w facjatę. 
L:za co to ?
R:za to, że zwaliłaś mnie z łóżka. 
Po tych słowach ja dostałam. Tak zaczęła się wojna. Po 15 minutach zakończyliśmy pojedynek.
R:Stwierdzam iż jestem czubkiem milordzie.
L:Ogłaszam iż ja też milordzie.
R:jednak jesteś spoczi wiesz?
L:A ty wiesz, że jesteś porządnie walnięta ?
R:owszem.
Padliśmy na łóżko i zaczęliśmy się śmiać. Nagle wpadł rozchisteryzowany  Hazz.
H:Ruby ratuj mnie.!!
R:co się stało ?
po tych słowach wparował Zayn z prostownicą w ręce. 
R:Co ty robisz i czemu masz prostownice ?
Z:ten ciołek zbił mi lusterko.!!
R:ojeeej biedactwo. Oddaj to.
Z:najpierw mu wyprostuję ten łeb.!
R:Zayn ogarnij się. 
Chwyciłam Hazze za rękę i wyszliśmy. Zaczął mi dziękować i poszedł do siebie. Ja zbiegłam do kuchni. Zobaczyłam Niall'a, który coś jadł i Liam'a, który coś pichcił.
R:siemka. co pichcisz ?
L:hej hej. A robię naleśniki.
RiN:NALEŚNIKI..?!!
L:hahaha to byłó fajne.
R:Czemu robisz naleśniki beze mnie .. Jestem miszczem w robieniu naleśników.!
L:To chodź i mi pomóż. 
podeszłam i zaczęłam coś tam robić. Liaś paczył na mnie i zacieszał. Po zrobieniu i zjedzeniu posiłku, poszłam na górę się przebrać. Postanowiłam wyjść pobiegać. Założyłam koszulkę z napisem "supermaan", czarne alladynki i krótkie białe conversy. 
R:Ja wychodzę.!
Z:gdzie idziesz ?
R:pobiegać.
Z:sama ?
R:tak...
Z:mogę iść z tobą ?
R:jak chcesz.
Ubrał się i wyszliśmy. Chodziliśmy po parku i się wygłupialiśmy. po 30 minutach odpałów, położyliśmy się pod wielkim drzewem. Było mi zimno i Zayn to zauważył. Przytulił mnie i pocałował w czułko.  Zrobiło mi się baardzo fajnie miło, bo od dawna coś do niego czułam.
Z:wiesz coo... chce ci coś powiedzieć.
R:no wal śmiało.
Z:Bo od wyjazdu z tobą, coś do ciebie poczułem.. W aucie jak całowałaś się z Niall'em zrobiłem się .. zazdrosny. Zakochałem się w tobie.
R:wiesz Zayn... - przerwał mi.
Z:Nie czujesz tego samego co ja prawa ?
R:nie to nie tak... -znowu mi przerwał.
Z:nie lubisz mnie... szkoda... - automatycznie posmutniał.
Wkurzyłam się i go pocałowałam.
R:Już wiesz co chciałam powiedzieć ?
Z:to było czadowe. A w samochodzie jak powiedziałaś Niall'owi, że kręci cie ktoś inny... o kogo chodziło ?
R:na prawdę chcesz wiedzieć. ?
Z:tak.
R:o ciebie pacanie.
Tym razem on mnie pocałował. Wróciliśmy szczęśliwi do domu. I tak jak na początku mówi, w Londynie zostałam na dłużej. Po pewnym czasie zaszłam w ciąże. Mamy ślicznego synka, a Zayn jest najlepszym ojcem na świecie. Bardzo fajnie jest tworzyć taką malutką, stukniętą rodzinkę, a mały bardzo polubił swoich wujków. 




Przepraszam, wiem miał pojawić się wczoraj, ale gdy zaczęłam go pisać straciłam pomysł. Przepraszam. 
Czytasz-komentujesz. <3
Przepraszam za błędy. ;3

1 komentarz: