Zajebiste ciepłe popołudnie to w Londynie rzadkość. Wczoraj było baardzo ciepło, a dzisiaj znowu kijowa pogoda. Siedziałam w salonie i doszłam do wniosku, że mam gigantyczny bałagan. No czyli mam zajęcie na cały dzień. Mieszkałam w piętrowym domku na przedmieściach. Zazwyczaj było spokojnie, ale od niedawna mam nowych sąsiadów. Pięciu chłopaków, całkiem spoko. Całodniowe krzyki przed ich domem, są dla mnie już czymś normalnym. Tak to jest jak mieszka się niedaleko gwiazd. Podniosłam się z kanapy i poszłam na górę. Sprzątanie zaczęłam od swojej sypialni. Włączyłam na cały regulator piosenkę moich sąsiadów -stole my heart. Piosenka ma dobre basy, więc gdy leciała najgłośniej cały mój dom "podskakiwał". Oczywiście wygłupiałam się, przez co nawet szybko mi poszło. Po jakiś 3 godzinach padłam plackiem na kanapę. Byłam wymęczona. Muzyka dalej grała. Tym razem leciała piosenka Stand up. Nie chciało mi się sięgać po pilota od wieży, więc też leciała dość głośno. Podniosłam się i powędrowałam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i wyszłam w bieliźnie w poszukiwaniu jakiś dresów. Znalazłam czarne spodnie dresowe ze sto procent, były mojego brata. On został w Polsce, a ja w ramach pamiątki se je wzięłam. Łaziłam w spodniach i w staniku w poszukiwaniu jakiejś koszulki, gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Nie zastanawiając się poszłam otworzyć. Stało przede mną 5 bogów seksu,a ja otwieram im drzwi w staniku.. No fajnie. Gdy mnie zobaczyli zaczęli się śmiać.
J:No co .. dziewczyny w staniku nie widzieliście ?
H:Cześć. Mieszkamy niedaleko i chcieliśmy się przedstawić.
Muzyka dalej grała, przez co niezbyt słyszałam co lokowaty do mnie mówi.
J:Poczekajcie chwile. - powiedziałam i poszłam wyłączyć wieże. Przy okazji zgarnęłam koszulkę z fotela.
J:Zacznijmy jeszcze raz od początku. Jestem Primrose, ale mówcie mi Prim.
H:Ja jestem Harry, ten blondyn to Niall, w paski to Louis, mulat to Zayn i ten w koszuli to Liam.
J:Miło mi was poznać. Może wejdziecie ?
Zaprosiłam ich do domu i poszliśmy do salonu.
J:Chcecie coś do picia ? sok, cola, kawa, herbata ?
H:ja poproszę sok.
LiiZ:ja cole.
J:a ty Louis.?
L:a masz coś mocniejszego ?
J:tylko na specjalne okazje.
L:to poproszę soczek.
J:a ty Niall ?
N:Ja dziękuję. Pomoge ci.
Poszliśmy do kuchni po picie. Spodobał mi się ten chłopak. Wysoki, trochę umięśniony, śliczne niebieskie oczy i te fajne, roztrzepane, blond włosy. Wydawał się bardzo fajny, ale cśiii. This is my little secret. Wróciliśmy z napojami do pokoju. Usiedliśmy na kanapie. Była duża więc normalnie się pomieściliśmy. Panowała między nami niezręczna cisza, ale w pewnym momencie Liam postanowił ją przerwać.
L:No więc, jesteś naszą fanką ?
J:o dziwo tak. Zazwyczaj nie słucham takiej muzyki, ale wasze kawałki wpadają mi w ucho. Z resztą sam słyszałeś wcześniej.
Z:No właśnie. Masz dobry sprzęt. Było słychać u nas.
J:Kiedyś chciałam być Dj i dostałam sprzęt od brata, ale już mi przeszło.
H:Na serio chciałaś być Dj ?
J:noo tak. Adaptery i muzyka to jest coś co kocham najbardziej.
Z:Możesz nam puścić jeden z twoich kawałków. ?
J:noo nie wiem... Ponoć ty jesteś Dj Malik ?
Z:ołł jeaa. Dj Malik all day, all night. Jak ty zagrasz to ja też.
J:okej, ale musimy iść na górę.
Wstaliśmy i skierowaliśmy się w strone schodów. na górze weszliśmy do mojej sypialni bo tam stały talerze. Włączyłam pierwszą, lepszą piosenkę i zaczęłam miksować. Gdy piosenka się skończyła, chłopcy zaczęli bić brawo.
H:Nooo Malik ma konkurencje.
Z:jesteś mega.
J:dzięki.
nagle mój telefon zaczął dzwonić. Podeszłam i zobaczyłam, że moja przyjaciółka dzwoni.
rozmowa:
J:No hej Lils.
L:No siemka. co ty na to dzisiaj ja plus ty w klubie, ?
J:a co ty na to, że wpadasz dzisiaj do mnie i robimy imprezke. ?
L:No okej. a kogo bierzemy ?
J:zaprosi się Barajana i Matta . co ty na to ?
L:no spoko, ale tylko my ?
J:chyba, że robimy tak, że dzisiaj odpuszczamy sobie Brajana i Matta,a ja zaproszę niezłe dupy ?
L:niezłe dupy ? Coś się kroi.? Co ty chcesz zrobić ?
J:No wiesz mam nowych sąsiadów, tych no mówiłam ci, co spać przez nich nie mogę.
L:a ładni chociaż ?
J:No zajebiści. Szczena opada, ja jednego już mam na oku.
L:okej to dzisiaj, punkt 20 jestem u ciebie.
J:ok czekam. pappa
L:narcia.
Kurwa. Właśnie uświadomiłam sobie, że moją rozmowę słyszeli chłopcy.. Trudno coś się wymyśli.
J:eee . co wy na to żeby dzisiaj zrobić imprezke u mnie? taka zapoznawcza. no wiecie o co kaman.
N:a będą niezłe dupy ?
J:No pewnie, że się coś znajdzie. Dzisiaj punkt 20 jesteście u mnie. ok ?
Z:no pewnie. będzie fajnie.
H:to my spadamy. o 20 się widzimy.
Przytuliłam się z każdym, a Niall dał mi nawet całusa. Jest taki słodziutki. Była 17 więc miałam jeszcze troche czasu. Poszłam poszperać w szafkach w kuchni. Znalazłam jakieś chipsy, żelki i orzeszki. Napisałam Lils sms'a żeby kupiła coś po drodze. Wyciągnęłam piwo z lodówki i łyskacza. Poszłam się przebrać. Założyłam czarne rurki z obniżonym krokiem, koszulkę z napisem "cool story bro" i czerwone vans'y. Wyprostowałam włosy i zrobiłem lekki make-up. Wygrzebałam z szafy małe, przenośne adaptery i zaniosłam je do salonu. Nim się ogarnęłam była 19. Umówiłam się z Lilą, że przyjdzie o 19.30. Usiadłam w fotelu i nim się obejrzałam przyszła moja "siostra".
J:No hej mała.
L:siemeczka.
Wyciągnełam z barku wódke.
J:co powiesz na mojito ? (czyt. mohito)
L:no pewnie.
Zrobiłyśmy drinki i czekałyśmy na chłopaków. Równo o 20 przyszli.
J:no siemanko. Chłopaki to jest Lils. Lili ten w loczkach to Harry, mulat to Zayn, blondynek to Niall, kratkowany to Liam, a pasiaty to Louis.
L:hej.
J:no to zapraszam.
Weszliśmy do salonu i się zaczęło. Lila zawzięci dyskutowała o czymś z Hazzą. Widać, że go lubi. Niech on tego nie spierdoli. Zayn od razu dorwał się do adapterów, Liam rozmawiał z Lou, a ja gadałam z Niall'erem.
Fajnie mi się z nim rozmawia. Jest bardzo miły. Nagle podbiegła do mnie Lili.
L:Porywam ci ją.
N:ale oddaj za niedługo.
Zaczęliśmy się śmiać. Powędrowałam z Lilą na "parkiet" i zaczęłyśmy się wygłupiać. Nagle wpadłam na genialny pomysł.
J:Lili chodź ze mną.
Poszłyśmy do mojego pokoju.
L:co się stało ?
J:mam pomysł.
L:jaki ?
J:skaczemy do basenu ? - mimo tego, że mój domek był piętrowy nie był wysoki. Basen był bardzo głęboki, a zresztą nie raz już skakałyśmy z balkonu. Wiem, wydaje się, że to głupie i nie odpowiedzialne, ale nie było wysoko. Takie samo wrażenie jak by się skakało z trampoliny na basenie.
L:no okej, ale ja nie mam stroju.
J:już masz.
Przebrałyśmy się i poszłyśmy. Oczywiście na początku Lili upierała się, że mam skoczyć pierwsza, więc to zrobiłam.
J:no to skacze.
krok w przód i po wszystkim.
Skoczyłam i krzyknęłam coś w stylu "łooohooo" . oczywiście zaraz po tym przybiegli chłopcy. Lil skoczyła i zaczęłyśmy się śmiać. Wyszłyśmy z basenu i zaczęłyśmy się śmiać w niebo głosy. Chłopcy nie wiedzieli co zrobić. Weszłyśmy do domu i poszyłyśmy się przebrać. Wygrzebałam jakieś stare dresy dla siebie i przyjaciółki. Przebrałyśmy się i zeszłyśmy.
N:co to miało być ? - chyba się wkurzył, bo prawie krzyczał.
J:Oj spokojnie.
N:a jakby coś ci się stało ?
J:ale przecież żyje . nic mi nie jest.
N:to było w chuj nie odpowiedzialne. ! - wkurzyłam się. Jak on mógł na mnie krzyczeć? Na dodatek w moim domu. Też się wkurzyłam.
J:Po pierwsze nie klnij do mnie, po drugi nie drzyj na mnie mordy ! Kim ty kurwa jesteś, że się na mnie wydzierasz, przy gościach i na dodatek w moim domu. !
Lili:Prim spokojnie.
J:Jak mam być kurwa spokojna ? Trzeba było zaprosić jednak Matta i Brajana.
H:kim oni są ?
J:chu cię to obchodzi. ?
H:.... okeeeej.
Wkurwiłam się i pobiegłam do siebie. Zamknęłam drzwi na klucz i zjechałam po nich.
"jak on mógł ? myślałam, że jest inny, może się myliłam ?" takie pytania krążyły po mojej głowie. Po mojej twarzy spłynęła łza. "może za ostro go potraktowałam ?" nie wiem.
Zadzwoniłam do Matt'a bo nie wiedziałam co robić.
rozmowa:
M:hej mała.
J:siemka. Jesteś gdzieś w okolicy ?
M:co się stało ?
J:możesz do mnie przyjść ?
M:zaraz będę.
Rozłączyłam się i czekałam na przyjaciela. Tak przyjaciela. Matt był moim bardzo dobrym kolegą. Kocham go, ale jak brata ponieważ Matti jest gejem.
Nagle usłyszałam auto. Wyjrzałam przez okno. Matt. Zbiegłam po schodach. Reszta patrzyła się na nie jak na psychola. Matti wszedł do środka, a ja od razu się do niego przykleiłam.
L:Matti ?
M:Hej Lil.
H:Lili kto to jest ?
L:nasz kolega.. co ty tu robisz ?
M:Prim zadzwoniła.
J:Chodźmy do mnie.
Wzięłam go za rękę i poszliśmy.
M:mała co się stało ?
J:chciałam pogadać.
M:co jest ?
M:widziałeś tego blondyna na dole ? no więc ..... - opowiedziałam mu całą historię. Wiedziałam, że mogę mu zaufać.
M:pogadaj z nim. Najwidoczniej on też do ciebie coś czuje, bo się zmartwił.
J:ale jak ja mam mu powiedzieć co czuje ?
M:normalnie. Zaufaj mi. Na pewno będzie dobrze.
J:dziękuję.
M:ja się już zbieram.
Odprowadziłam go do drzwi, dałam całusa w policzek i poszedł. Odwróciłam się w ich stronę. Wszyscy się na mnie lampili.
J:nie gapcie się tak bo wam gały wypadną.
Lili: co chciał Matti ??
J:Chciałam z nim porozmawiać.
Lili:wszystko już w porządku ?
J:tak. Wiesz, że Mateo zawsze mi pomaga.
podeszłam i ją przytuliłam.
J:Harry ja przepraszam. przepraszam za to co powiedziałam.
H:nic się nie stało.
J:na prawdę jest mi bardzo przykro.
H;wszystko okej.
Podeszłam do niego i przytuliłam.
J:dziękuję.
usiadłam na podłodze pod ścianą i zastanawiałam się jak przeprosić blondyna.
Lo:Co wy na to żeby zagrać w butelke ?
Wszyscy się zgodzili to ja też. usiedliśmy w kole i się zaczęło. pierwszy kręcił Liam, wypadło na Zayn'a. Wybrał wyzwanie.
Li:no więc.... masz skoczyć do basenu.
Z:ale moje włosy ?!
Li:skacz.
Zayn wstał i skierował się do basenu. Skoczył. Przyszedł, usiadł i zakręcił. Wypadło na Hazze. Też wziął wyzwanie.
Z:no więc... pocałuj Lili.
Lili: Cooo ?!!
Harry wstał i podszedł do Lils. Chciał ją pocałować, ale ona odwróciła głowę i pocałował ją w policzek.
Z:ejj .
Lili: nie powiedziałeś gdzie ma mnie pocałować.
Wzieła butelke i zakręciła. Wypadło na mnie. Ufałam jej więc wzięłam wyzwanie.
Lili: hehehehe. więc wchodzisz z Niallerem do schowka na 10 minut. W środku robicie .. wszyscy wiemy co.
J:lili ?!
Lils: no co ?
J:zabije cię kiedyś.
Wstałam i poszłam do schowka. Blondyn poszedł za mną. Było ciasno, więc prawie się stykaliśmy.
Lil:no to teraz sobie tam posiedzicie.
J:lili.!! no super.
N:mi też nie marzy się siedzenie tu.
J:Słuchaj.. chciałam cię przeprosić. Miałeś racje.
N:też chciałem przeprosić. Trochę mnie poniosło.
J:nic się nie stało.
N:wychodzi na to, że tu trochę posiedzimy.
Zjechałam tyłkiem po ścianie i usiadłam, Niall zrobił to samo.
Siedzimy w tym schowku już chyba ze dwie godziny. Powoli chce mi się spać.
J:nie wiem jak ty ale ja ide spać.
N:ja też ale jest mi nie wygodnie.
J:moge ?
Przybliżyłam się i położyłam głowe na jego ramieniu. Zamknęłam oczy i próbowałam zasnąć, ale nie mogłam. Niall chyba myślał, że zasnęłam bo zaczął coś mówić.
N:gdybyś wiedziała jak mi na tobie zależy. Znam cię niecały dzień, ale się w tobie zakochałem. Dlatego tak się zmartwiłem. Tak cholernie mi na tobie zależy. - skończył i pocałował mnie w główkę. ni z tego ni z owego odpowiedziałam:
J:mi na tobie też.
N:słyszałaś ?
J:yhyym. i powiem ci, że czuje to samo.
Wtedy Niall mnie pocałował. Nagle drzwi się otworzyły a tam stała Lils. Wstaliśmy trzymając się za ręce i poszliśmy do mnie. To była wspaniała noc. Kto by pomyślał, że od głupiej zabawy w butelkę rozpocznie się "miłość" ? nigdy bym w to nie uwierzyła, ale mnie to spotkało.
słynny drink mojito. (mohito)
Spodobał mi się ten imagin. Mam nadzieję, że Wam też chociaż trochę. <3 ImJ.
Czytasz=komentujesz. <3


Hmmm ciekawie piszesz :) Ale jeśli chodzi o imaginy, to gdy główna bohaterka się przedstawia to zamiast jakiegoś imienia, pisz { TI } - czyli ,, Twoje imię'' no i nie wiem czemu przed wypowiedzią piszesz J, H - i tak dalej :) To jest zupełnie niepotrzebne :) Nawet utrudnia trochę czytanie... ;p Więc jak np. jest wypowiedź Hazzy to możesz dać takie goś
OdpowiedzUsuń- ... ( blablabla) - powiedział uśmiechnięty Loczek.
Czytelnik będzie wiedział o kogo chodzi :) Tak bardzo mi się podoba ;p Piszesz bezbłędnie, a to jest duży plus :)
Strasznie Ci dziękuję za komentarz i za uwagi. Na pewno wezmę je sobie do serca i na pewno się przydadzą. Bardzo Ci dziękuję. To dla mnie na prawdę bardzo ważne, jak wiesz dopiero zaczynam, więc robię błędy i staram się je poprawiać. Dziękuje jeszcze raz. ; )
OdpowiedzUsuńPrim Rose... pewnie z igrzysk cnie;)
OdpowiedzUsuń