piątek, 4 stycznia 2013

Harry.

Obudziłam się koło 11. Zapowiada się typowy nudny dzień. Wyjrzałam przez okno. Promienie słońca od razu rozświetliły mój pokój, chociaż na dworze nie było zbyt ciepło. Wyjęłam z szafy bluzę z napisem "cool story bro" i czarne dresy, następnie podeszłam do komody i wyciągnęłam z niej bieliznę. Z wybranym zestawem poszłam do łazienki. Jak zawsze w powietrzu unosiły się perfumy Hazzy. Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się i ogarnęłam włosy. Zeszłam na dół, gdzie siedzieli już chłopcy.
Li i Lou:cześć misiek.
N:Jessi zrobisz mi śniadanie ?
J:No pewnie blondasku, a gdzie Zayn ?
N:Wyszedł już e Perri.
H:Cześć skarbie.
J:Hej loczku.
Przywitaliśmy się pocałunkiem, po czym powędrowałam do kuchni zrobić śniadanie furbiemu i sobie.
J:Niall pomóż mi .!
N:Nie chce mi się.
J:No proszę.!!
N:No dobra.
Podziękowałam mu buziakiem w policzek i zabraliśmy się za robienie gofrów, nieźle się przy tym bawiąc. Jak już zrobiliśmy i zjedliśmy posiłek stwierdziłam, że idę się położyć. Weszłam do pokoju, położyłam się na łóżku i wzięłam laptopa koło siebie.  Chciałam sprawdzić co nowego słychać. Weszłam na fb, nic ciekawego tak samo z resztą jak na tt. Byłam jakaś taka dziwna... miałam wrażenie, że coś się stało tylko nie wiedziałam co. Dla odstresowania się włączyłam sobie Pezeta. Chłopcy nie znali polskiego, więc nie wiedzieli o czym są piosenki. Akurat leciała Jestem sam. Włączyłam ją na full i wsłuchiwałam się w tekst. Co chwile przychodzili chłopcy i prosili żebym ściszyła, bo nie wiedzą o co chodzi. Nawet muzyki nie mogłam posłuchać w spokoju. Wkurzyłam się i włączyłam piosenkę P!nk - Blow me, też leciała bardzo głośno. Lou się chyba nieźle wkurzył, bo włączył The Script też na fulla, ale miał pecha bo miałam lepszy sprzęt jako, że jestem DJ'em. Wyszłam na balkon i zobaczyłam Louis'a z kartką, na której było napisane "poddaję się, wygrałaś". Uśmiechnęłam się i posłałam mu serducho w powietrzu. Za chwile do mnie przyszedł i przytulił. Usiedliśmy koło łóżka i włączyliśmy Calvin'a Harris'a ft. Ne-Yo - let's go. Zaczęliśmy się wygłupiać, jak małe dzieci. Nagle do pokoju wparował Liam z Niall'em. Przyłączyli się do nas. Tańczyliśmy jak chorzy psychicznie ludzie. Wpadł też Hazza i Zayn. Po wygłupach położyliśmy się na moim łóżku, ledwo się mieszcząc.
J:ej chłopaki.... wiecie co.. spać mi się chce.
Li:ale dopiero jest 16.
Z:a co powiecie na mały biwak ?
J:ale gdzie ? Na dworze leje, jak cholera.
Lou:zróbmy go tu.!!
H:nie jestem jakoś za tym biwakiem...
po tych słowach chłopcy zaczęli się kłócić...  Trzeba było przerwać tą kłótnię.
J:STOP..!! to jednak zły pomysł. Wyjazd z mojego pokoju.!
Krzyknęłam na maksa wkurzona... Jak można się kłócić o taką błahostkę i na dodatek prawie się pobić...
CH:to dobranoc... - rzucili na odchodne..
Przebrałam się w moją seksiastą piżamkę w smerfy i wlazłam do łóżka. Po chwili usłyszałam swój telefon, więc po niego wstałam. SmS.. "Wejdź na tt i zobacz jak twój Styles się zabawia jak wychodzi sam"
Nie wiedziałam o co chodzi, więc wzięłam laptopa i weszłam na twitter'a... Po tym co zobaczyłam... Jakby mnie sparaliżowało. Brak słów... Zdjęcie, na którym ten idiota lizał się z dwoma na raz... aż zrobiło mi się nie dobrze. Komputer spadł na podłogę i się trochę roztrzaskał, a ja zaczęłam płakać.... Bez wahania spakowałam swoje rzeczy i wyszłam z pokoju, kierując się w stronę drzwi. Na dole siedział Zayn i gadał przez komórkę. Zakończył rozmowę i spojrzał na mnie.
Z:Co ty robisz ? Gdzie ty idziesz ?
J:Mam go dość. Wszyscy jesteście tacy sami... Jaka ja byłam głupia...
Z:Co się stało kurwa ?!
J:Zapytaj się twojego kolegi ... niech ci powie jak to fajnie jest lizać dwie ździry na raz... Tak znowu mnie zdradził.. żegnaj Zayn, kocham Was, ale to mnie przerasta...
Z:Jess kurwa zaczekaj..!!
Wyszłam trzaskając drzwiami.

~oczami Zayn'a~
Z:Harry kurwa mać.!!!! - wrzasnąłem na cały dom. Od razu wybiegli wszyscy.- Co ty kurwa narobiłeś.!! Jak mogłeś jej to zrobić ?! ZNOWU.!!
H:O co ci kurwa chodzi ?!
Z:Jeszcze masz czelność pytać się o co ?! Kurwa jak mogłeś ją ZDRADZIĆ.!!
"COO?!!" wrzasnęła reszta. Hazza stał jak słup soli.
H:Gdzie ona jest ?
Z:Wyszła gdzieś ze swoimi rzeczami..
H:Ja pierdole co ja narobiłem.. - krzyknął na cały głos i się rozpłakał..

~Oczami Jessi~
"Jak on mógł to zrobić ?" To pytanie krążyło cały czas po mojej głowię. Pojechałam do dziadków. Oczywiście pozwolili mi zostać.
Siedziałam w pokoju na parapecie, pijąc gorącą czekoladę
Minęły 2 tygodnie odkąd nie gadam z chłopakami. Usłyszałam telefon, więc się po niego podniosłam. Dzwonił Zayn.
rozmowa telefoniczna:
Z:Hej Jess. Gdzie jesteś ? Wszystko u ciebie w porządku ?
J:Hej Zayn. Jestem u dziadków, już w miarę dobrze ... a co u was ?
Z:Strasznie tęsknimy. Hazz nie wychodzi z pokoju, nic nie je. Prosimy, wróć do nas. On baardzo tego żałuję. 
J:Nie wiem Zayn. Ja też strasznie tęsknie. Jesteście dla mnie jak rodzina, ale nie wiem czy jestem w stanie ...
Z:No rozumiem, wiem, że to nie jest dla ciebie takie proste, ale błagam cie porozmawiaj z Harry'm. przynajmniej spróbuj. Muszę kończyć. Trzymaj się i wracaj do nas szybko.
J:Postaram się. Pozdrów resztę. Kocham was. - rozłączyłam się. Nie wiem co mam robić... Jeszcze Harry. Napisze do niego sms'a... 
"Hej Hazz. Chciałabym się z Tobą spotkać i porozmawiać. Jess"
wysłałam.... na odpowiedź nie czekałam długo..
"Boże Jessi. Baaaardzo, Baaardzo przepraszam. To było po pijaku. Wiem, jestem palantem. Byłem, jestem i zawsze będę kretynem. okej spotkajmy się. Zayn powiedział, że jesteś u dziadków. Będę za 20 minut. Harry;*"
"Nie mów, że jesteś kretynem, bo nie jesteś.. czekam . Jess"
Nic już nie odpisał. Skoro miał być za 20 minut, postanowiłam się chociaż trochę ogarnąć. Gdy było w miarę ok, z powrotem usiadłam na parapet. Nagle usłyszałam gitarę. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam tych czubków. Zaczęli śpiewać "Little Things"
Your hand fits in mine like it's made just for me
But bear this in mind it was meant to be.
And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.
And it all makes sense to me. - zaśpiewał Zayn i pokazał serduszko.

Potem Liam zaczął śpiewać. Łzy zaczęły spływać mi po policzkach. Refren zaśpiewali razem, następnie Lou zaśpiewał, potem Niall i znowu refren razem. Na koniec Hazz. Zamienił się z Niall'em kolejnością.
You'll never love yourself half as much as I love you.
You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself,
Like I love you. Ooh..
Gdy skończyli, wybiegam przed dom. Spojrzałam na nich i jeszcze bardziej się rozpłakałam. Zayn podszedł do mnie i mnie przytulił.  Tak samo zrobiła reszta. Na końcu podeszłam do Hazzy.
H:Chciałem cię bardzo przeprosić. Nie zasługuję na ciebie.
Wtuliłam się w niego i wyszeptałam do ucha "wszystko dobrze". Wiedziałam, że nie wie co ma zrobić, więc go pocałowałam.
H:To znaczy, że ....
J:Tak, ale jak jeszcze raz takie coś się stanie to nie licz na nic.
H:Obiecuję.
J:Już to znam. Nie powtarzaj się, tylko dziękuj Zayn'owi. 
Znowu się pocałowaliśmy. Liam, Louis i Niall poszli po moje rzeczy, a ja, Hazza i Zayn się przytuliliśmy. To fajne mieć takich przyjaciół. Dzięki nim doceniamy to co jest na prawdę dla nas ważne. Wtulona w loczka, wróciłam z nimi do domu. 


~4 i pół roku później~
D:Jess przypomnij mi jak pogodziłaś się z Harry'm.
J:Zaśpiewał dla mnie z chłopakami. A co ?
D:Bo wiesz... Liam zrobił to samo.
J:To Super, że się pogodziliście.
D:A nawet lepiej... Liam mi się oświadczył..
J:AAAAAA!!!! czemu mi nic nie powiedziałaś.! Mam nadzieję, że razem z El zostaniemy druhnami.
D:No pewnie, w końcu jesteśmy przyjaciółkami.
Moją rozmowe z Dan, przerwał Hazz.
H:Jess chodź na chwilę do ogrodu.
Spojrzałam na Dan pytającym wzrokiem, na co ona tylko wzruszyła ramionami. Wstałam z łóżka i poszłam w stronę ogrodu...
Schodziłam po schodach na dworze, gdy zobaczyłam napis ze świeczek "please marry me .! "
Popłakałam się i podbiegłam do loczka, przytulając go. 
H:To znaczy, że się zgadzasz ?
J:No pewnie.
Po tych słowach założył na mój palec pierścionek i pocałował mnie.  Odkleiłam się i krzyknęłam "Dan hajtam się.!!!" Dziewczyna wybiegła do nas i zaczęła piszczeć. 
D:To znaczy, że będziemy mieć podwójny ślub.!
J:Najlepiej na plaży
D:Zgadzam się.
Przytuliłyśmy się i weszłyśmy do domu wraz z loczkiem. Dan została na noc. Oczywiście gadałyśmy całą noc o wymarzonym ślubie. około godziny 4 zasnęłyśmy padnięte. 


THE END

No to mamy Harrego. Mam wrażenie, że jest trochę dziwny, ale w miarę mi się podoba. 
Jesteś = komentujesz. <3 proszę to dla mnie dużo znaczy.
z góry przepraszam za błędy. <3

3 komentarze: