Leżałam na łóżku w swoim pokoju, zwinięta w kłębek, głowa mnie bolała strasznie i jeszcze ta bójka.. Ja wiem, że ludzie po pijaku nie wiedzą co robią, ale to już przesada.. Jeszcze jak Zayn wsadził rękę pod moją bluzkę to już się wystraszyłam nie na żarty. To było przegięcie. Bardzo dziękuję El, która zawołała Louis'a i go odciągnął. Leżałam i płakałam. El mnie pocieszała, tak samo z resztą jak chłopacy. Zayna nie chce widzieć na oczy. Brzydzę się nim. To było okropne. Trzęsłam się i płakałam. Do pokoju ktoś wszedł. Wiedziałam, że to on. Tylko jedna osoba nigdy nie puka Zayn.
J: wyjdź.
Z: przepraszam.
J: zostaw mnie w spokoju..
Z: jest mi cholernie przykro, zachowałem się jak świnia.
J: wyjdź.! nie chce cie widzieć, ani słyszeć.!
Z: Przepraszam. - powiedział i wyszedł. Ten frajer zepsuł mi ferie. Tak jesteśmy na feriach w górach. Podeszłam do szafy i chciałam wyciągnąć swój sweter, było mi zimno. Nie ma go tu, czyli jest u El. Wyszłam z pokoju i podeszłam do drzwi na przeciwko. Zapukałam, nic, czyli El jest na dole. Trzeba się przełamać i zejść. Schodzę po schodach i słyszę śmiechy z kuchni. Podeszłam tam. Siedział przy stole, spojrzałam na niego i podeszłam do szczuplutkiej brunetki.
J: El wiesz gdzie jest mój sweterek ? Ten co od ciebie dostałam ?
E: u mnie a coś się stało ?
J: chciałabym się przejść możesz mi go dać.?
E: Tak pewnie chodź. - wymusiłam uśmiech i poszłyśmy.
E: o prosze tu jest.
J: dziękuję, a właściwie to ...
E: coś się stało ?
J: możesz iść ze mną ? bez chłopaków, chciałabym pogadać z przyjaciółką.
E: no pewnie.
J: to chodźmy.
Przebrałyśmy się szybko i zeszłyśmy na dół.
E: my wychodzimy.! - krzyknęła brunetka, już chciałyśmy wyjśc, ale Lou nas zatrzymał.
L: gdzie idziecie ?
E: przejść się SAME.- El się jeszcze z nim trochę podroczyła i wyszłyśmy.
Łaziłyśmy po miasteczku i trafiłyśmy do mini wesołego miasteczka. Rozmawiałyśmy i wygłupiłyśmy się, chociaż na chwilę zapomniałam o tej sytuacji. Tego potrzebowałam. Świetnej zabawy z przyjaciółką.
J: El dziękuję.
E: nie ma za co.
Przytuliłyśmy się.
E: a wracając, to powinnaś wybaczyć Zayn'owi.
J: ale to było straszne, ja nie wiem czy potrafię.
E: uwierz mi on tego żałuję.
J: skąd wiesz ?
E: siedział u mnie całą noc i płakał.
J: okej pogadam z nim w domu.
Zmieniłyśmy temat i poszłyśmy w kierunku naszego domku. Droga nie zajęła nam długo. Weszłyśmy do środka, zdjęłyśmy kurtki i poszłyśmy się napić. Po drodze stwierdziłyśmy, że po wkurzamy chłopaków.
Lou: już jesteście ?
J: jak widać.
H: a co ty taka radosna ?
J: no wiesz jak się spędziło dzień z najlepszą przyjaciółką i mega chłopakiem to się tak ma.
Lou: czekaj, czekaj.. z jakim chłopakiem?!
E: no wiesz,był taki przystojny, pokazał nam miasteczko i wgl.
J: noo był zajebisty, nie to co wy.
Zaśmiałyśmy się z El i przybiłyśmy tak zwaną "piątkę".
N: sory, ale nie ma lepszych od nas.
E: haha to jesteś w błędzie. Jak wy to bogowie sexu to tamten to był chyba poczwórny bóg sexu.
J: a tak na serio to wy jesteście zajebiści i my o tym wiemy.
Pogadaliśmy jeszcze chwile i rozeszliśmy się do siebie. Siedziałam i myślałam o Zayn'ie. Chce z nim porozmawiać. Mimo tego jak się zachował to zrozumiał swój błąd i postanowiłam mu wybaczyć. Zebrałam się z łóżka i poszłam do niego. Zapukałam.
Z: proszę.
J: chce pogadać.
Z: ja przepraszam, na prawdę nie chciałem, ja wie...
Przerwałam mu buziakiem. Na początku był skołowany, ale później odwzajemnił.
Z: yy..?
J: masz ostatnią szansę, nie zmarnuj jej.
Z: kocham cię <t.i.>
J: ja ciebie też Zayn, ale nigdy więcej tego nie rób.
Z: obiecuję.
J: kocham cię.
Z: ja ciebie mocniej.
Wieczór spędziliśmy razem. Rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Wiem, że dobrze zrobiłam dając mu tą szansę i mam nadzieję, że jej nie zmarnuje. Stara się to widać. Tymczasem wróciliśmy już do Londynu. Dzisiaj ide z Zayn'em na kolację. Ubrałam czarną sukienkę, która podkreślała moje długie nogi, blond włosy lekko podkręciłam, zrobiłam lekki makijaż i założyłam czarne platformy. Zeszłam na dół gdzie czekał mulat.
Z: yy wow.
J: idziemy ?
Z: jasne.
Pojechaliśmy do restauracji, w której się poznaliśmy. Było na prawdę fajnie. Zjedliśmy posiłek i już mieliśmy wychodzić, kiedy Zayn uklęknął na jedno kolano.
Z: <t.i.> ... znamy się już dość długo, kocham cię jak nikogo innego na świecie, chce żebyś to była matką moich dzieci i to z tobą chce przejść przez życie.... więc mam pytanie.... - denerwował się. Ja z resztą też całym tym zdarzeniem, ale i jeszcze jedną rzeczą. Dzisiaj miałam mu coś powiedzieć. Nie wiem czy będzie zadowolony, ale zaraz się przekonamy.
Z: <t.i.> nie będę przeciągał. Czy zechciałabyś uczynić mnie najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi i zostać moją żoną.?
J: Zayn... jaa... muszę ci coś powiedzieć..
Z: co się stało ?
J: zgadzam się. Zostaną panią Malik.
Zayn założył mi śliczny pierścionek na palec i pocałował. Ludzie dookoła zaczęli bić brawa. Zayn bardzo mocno mnie przytulił.
J: Zayn trochę lżej.
Z: ale dlaczego ?
J: możesz coś nam zrobić ..
Z: a już prze... ale że jakim "nam".?!
J: Mi i naszemu maluszkowi.
Z: czekaj czekaj coo.?! będę ojcem.?
J: tak.
Zayn zaczął się wydzierać "będę ojcem, będę ojcem". Uspokoił się i jeszcze raz mnie pocałował. Nie mogłabym sobie wyobrazić lepszego dnia z mężczyznom moich snów.
Chciałabym powiedzieć, że nie zbyt mi się to podoba.... nie jestem zadowolona...
przepraszam za błędy jak jakieś są i proszę o komentarze.
<3

Cudowny, dziękuje bardzo <3
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny, A kiedy będzie? ;)
Justyna ;>
a może pojawić się nawet jutro i nie ma za co. Tylko nie mam za bardzo pomysłu, ale coś się wykombinuję. <3
UsuńFajowy, podoba mi się.! ;*
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta <3
Piękny jest ^^
OdpowiedzUsuńMusisz w przyszłości książke napisac ;>
Kolejny prosze xd
+ Wera ;)
Kocham, kocham! <3
OdpowiedzUsuńFajny ;)
Czekam na kolejny ;>
= Sandra
Śliczny jeest <3
OdpowiedzUsuń+ Marta