To był słoneczny dzień. Siedziałam z moją przyjaciółką, gdy nagle zadzwonił mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Dzwonił Daniell chłopak mojej przyjaciółki. Odebrałam i poszłam do kuchni.
ROZMOWA (D-Daniell; J-ja):
D: Hej Riki, mam pytanie.
J: Siemka Dan. Co jest ?
D: Jest u Ciebie Natalie ? - (czyt. Natalii-dziewczyna Daniell'a, moja przyjaciółka)
J: No pewnie, że jest. Mam coś przekazać ?
D: Przytrzymaj ją w domu. Będę za 15 minut.
J: Okej, coś się stało i w ogóle jak zdążysz w 15 minut ? Przecież od Ciebie do mnie jest daleko...
D: Nic się nie stało. Chce jej coś dać, a zdążę, bo naprawiłem już motor.
J: No okej, to czekam.
D: Okej, a jeszcze coś.
J: noo ?
D: Nie mów, że dzwoniłem.
J: Okej. Coś wykombinuję.
D: Dzięki, do zobaczenia.
J: Pa.
Po rozmowie, wróciłam do salonu.
N: Kto dzwonił.?
J: Nooo ten ... no ... yyy... Harry. Chciał się spotkać, ale powiedziałam, że jestem z tobą.
Nie lubiłam jej okłamywać, ale Dani mnie poprosił, żebym nie wygadała.. Na marginesie, Harry to mój chłopak. Harry Styles fakt jest w 1D, ale jakoś daje rade. Wracając do tematu. Daniell postanowił zrobić niespodziankę swojej dziewczynie. Chciał jej coś wręczyć. Wsiadł na motor i pojechał. Z tego co mi wiadomo, tak się spieszył, że nie zdążył zahamować na czerwonym świetle. Później było słychać głośny huk. Doszło do wypadku. Później dowiedziałam się, że mój przyjaciel był w stanie krytycznym.
~ w tym samym czasie w moim mieszkaniu~
Do Nat zadzwonił telefon.
N: Coo .?!! ale jak ?!! już jadę.!!
J:Natalie co się stało ?!!
N: Daniell miał wypadek.. - po tych słowach dziewczyna się rozpłakała.
J: Jedziemy do szpitala.
Po 5 minutach byłyśmy na miejscu. Po drodze zapytałam pielęgniarki, gdzie leży Dan. Wskazałą sale na wprost nas. Podeszłyśmy tam. Gdy Nat go zobaczyła, rozpłakała się jeszcze bardziej. Przytuliłam ją i weszłyśmy do środka. To był okropny widok. Wyszłam na korytarz i zadzwoniłam do Hazzy.
J: Hazz proszę Cie.. przyjedź tu . - rozpłakałam się do słuchawki. Uświadomiłam sobie, że właśnie tracę najlepszego przyjaciela.
H: Riki co się stało ? Gdzie jesteś.!?
J: Dan miał wypadek.. Błagam przyjedź szybko. Szpital blisko mojego domu.
H: Coo kurwa ?! Już jadę.!
J: Hazza błagam uważaj na siebie.
Po niespełna 20 minutach przyjechał Harry. Podbiegł do mnie i przytulił. Po około godzinie uspokoiłam się trochę. Chciałam zabrać Natalie do domu, ale nie chciała wyjść. Nati siedziała koło Niego wiele dni. Po pewnym czasie chłopak się obudził, lecz nie na długo. Zdążył powiedzieć, jak bardzo ją kocha i, że zawsze będzie przy niej. Poprosił o ostatni pocałunek. Dziewczyna wykonała prośbę. Po pocałunku Daniell zmarł. Nat się załamała. Jeszcze w tym samym dni Natalie dostała Jego rzeczy. Znalazła w nich pierścionek zaręczynowy, na którym było wygrawerowane jej imię. Chciał go jej dać w tym dniu, w którym miał wypadek. Nat nie wytrzymała i popełniła samobójstwo. Jej ostatnie słowa to "Na Zawsze Razem". Po tym zdarzeniu Ja załamałam się jeszcze bardziej.
~teraz~
N: To po tej Pani mam imię mamusiu ? - zapytała mnie nasza czteroletnia córeczka.
H: Tak kochanie, to po niej. - hazza odpowiedział za mnie.
J: Ale skarbie nie mów pani. To była, jest i będzie twoja ciocia.
N: Dobrze mamusiu.
H: No a teraz idziemy spać księżniczko.
Harry wziął małą na ręce i poszedł ją położyć. Ja usiadłam na kanapie i myślałam. Dzisiaj jest rocznica śmierci Daniell'a. 14 Grudnia. Pojedyncza łza spłynęła po moim policzku. Nim się obejrzałam, hazz mnie przytulił.
H: Kochanie nie płacz. Teraz są tam na górze i są razem szczęśliwi. Natalie nie chciałaby, żebyś się smuciła.
J: Harry ja wiem, ale to jest trudne.
H: Proszę zrób to dla mnie i naszej córeczki.
J: Dobrze. Cieszę się, że Cie mam.
H: I pamiętaj, że nigdy mnie nie stracisz.
J: Dziękuję.
H: Kocham Cię.
J: Ja Ciebie też Harry. Ja Ciebie też.
Minęły 4 lata. Straciłam dwójkę najlepszych przyjaciół, ale każdego dnia dziękuję Bogu za to, że mam Hazze i za to, że mnie wspiera. Nie wiem co by się ze mną stało, gdyby nie on. Jest na prawdę dobrym człowiekiem i między innymi za to go Kocham.
No to jest 1 z 3 imaginów na dzisiaj. Za drugiego się zaraz wezmę. Mam nadzięję, że się spodoba. Historia ta jest oparta na prawdziwych wydarzeniach i ciężko mi się to pisało. Mam nadzieję, że komuś się spodoba. Jak jesteś to proszę zostaw po sobie komentarz. Dziękuję. <3 <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz