piątek, 8 marca 2013

Niall część 2.

Zapraszam na część 2 imagine z Hornakiem. ;)


"Po 5 minutach wyszłam, a to co zobaczyłam w pokoju mnie przeraziło, a za razem bardzo rozśmieszyło ...."



Wiedziałam, że oni są zdolni do wszystkiego, ale że aż tak .? Z moich poduszek wylatywały pierze, chłopacy byli cali w piórach, a Zayn miał je nawet w buzi. To wyglądało przezabawnie. 
M: yy coo tu się stało .?
H: no bo Niall zaczął rechotać i dostał w twarz żeby się uciszył, ale on oddał i zaczęła się bitwa.
M: taa raczej trzecia wojna światowa.. 
Li: przepraszamy za poduszki, tak jakoś wyszło.
M: i to mówi Daddy Direction .?
Lou: hahahhaa nasz Daddy jest badboy'em.
M: czubki.
N: dobra mieliśmy oglądać film.
M: to wy coś wybierzcie, a ja skocze po coś do jedzenia.
N: to ja ci pomogę.
M: to chodźmy. 
Chłopak otworzył mi drzwi i zbiegliśmy do kuchni. Kurde czemu ta paczka leży tak wysoko. Mamrotałam pod nosem. Po chwili poczułam uścisk na moich biodrach. Po chwili mnie uniósł. 
N: chyba nie dosięgasz. - powiedział i się zaśmiał.
M: to nie jest śmieszne. - teraz udawany "foch" przez 5 minut. Zrobiłam śmieszną minkę.
N: oj przepraszam.
M: foch na 5 minut z przytupem i melodyjką. - odwróciłam się w stronę mikrofali i chciałam włożyć paczkę pop cornu. Znowu ten cudowny uścisk w tali i momentalnie motylki w brzuchu. Przytulił mnie od tyłu i położył głowę na moim ramieniu.
N: przepraszam. - wyszeptał wprost do mojego ucha. Jeszcze tak zajebiście seksownie.
M: nie gniewam się. - odparłam. Odwrócił mnie w swoją stronę. Nasze usta były niebezpiecznie blisko siebie. To się zaraz stanie. Najgorętsze ciacho na świecie zaraz mnie pocałuję. Zamknęłam oczy, to ten moment.
-drrrrrr. - nosz kurwa. Mikrofala musiała nam przeszkodzić. Wyjęłam zawartość urządzenia i wsypałam do wcześniej przygotowanej miski. Niall wziął piwo i poszliśmy do góry. 
Lou: no co tak długo .?
N: nasz krasnoludek nie dosięgał do pop cornu. - no nie znowu zaczął się ze mnie śmiać. To ja go też po wkurzam. 
M: Hazza możesz mi pomóc .?
H: no pewnie. - pociągnęłam do za rękę do garderoby. 
H: co jest.?
M: mogę się o coś zapytać.?
H: no pewnie.
M: a nie wygadasz.?
H: no co ty.. 
M: jaki jest Niall.?
H: no jest miły, opiekuńczy, mega zabawny, słodki. a co jest .? coś ten tego .? - powiedział i zapodał ten swój zalotny uśmieszek.
M: Dziękuję. Chodźmy już. 
Złapałam go za tą jego ogromną łapę i wyszliśmy. Oboje z zacieszami na mordkach.
Z: oglądamy Ludzką Stonogę.
M: oo nie to jest obrzydliwe.
Lou: chodź i nie marudź.
M: no dobra.
Rozsiedliśmy się na podłodze koło łóżka i zaczął się seans. Siedziałam pomiędzy wróżką Hazzią i Liam'em. Jak była jakaś obrzydliwa scena to ramię Harrego bardzo mnie interesowało. Kątem oka spoglądłam na Niall'e.. Spojrzał się na mnie i zrobił smutną minkę. Film zbliżał się do końca, a my byliśmy coraz bardziej wcięci.
Lou: zagrajmy w butelkę.
M: okeej.
Zayn opróżnił butelkę z resztki piwa i zaczęło się. Zakręcił i wypadło na Liasia. Jak już wspominałam wszyscy byliśmy już nieźle zalani.
Z: pytanie czy wyzwanie .?
Li: wyzwanie.
Z: hmm.. poczeekaj. .. wiem.! Pójdziesz w samych bokserkach do domu na przeciwko i powiesz, że gonią cie złe muminki i tylko on bądź ona mogą cie uratować.
Liam się spojrzał dziwnie, ale po chwili rozebrał się do bokserek. Wybiegliśmy przed dom. Liam pobiegł szybko i zapukał. Biedakowi otworzyła staruszka i się przeraziła na jego widok. Chłopak zaczął tłumaczyć a po chwili uciekł bo dostał parasolką. Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem i poszliśmy z powrotem do pokoju. 
Li zakręcił i wypadło na Hazze.
Li: pytanie czy wyzwanie.?
H: pytanie.
Li: co łączy cię z Taylor.?
H: już nic. na szczęście.
Hazza przejął butelkę i wypadło na mnie. 
M: wyzwanie po proszę.
H: przeliż się z Niall'em.
Dziwnie się na mnie spojrzał na co mina mi zrzedła. Lekko zdenerwowana podeszłam do niego i usiadłam okrakiem na jego kolanach. Powoli zbliżyłam swoje usta. Na początku delikatny pocałunek. Chłopak go odwzajemniał, nasze języki zaczęły tańczyć. Całowaliśmy się chyba ze 3 minuty. Powoli odczepiłam się od niego. Spojrzałam na niego, a on miał banana na mordce.
Lou: też chciałbym być tak całowany.
M: może innym razem. 
Graliśmy dalej, wszyscy już ostro schalni, Hazza gada do wieszaka, że lubi takie ciche kobiety, Lou całuję się z nogą Zayn'a. Li śpi mordką w wannie, Niall w połowie pod łóżkiem, a ja na środku pokoju leżę i nic nie ogarniam.



~następny dzień, 14~
Wstałam i pierwsze co to poczułam ostry ból głowy. Powoli wstałam i rozejrzałam się po pokoju. To co zobaczyłam, przebiło wszystko. ...





Tak więc koniec części 2. Napiszcie co sądzicie, imagin w całości jest zadedykowany Natalii. <333 Myślę, że będzie on przynajmniej w 4 częściach może więcej.  Miłego popołudnia. <33

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KOBIETA LASKI.!!!!!!
Życzę Wam, aby wszystkie Wasze marzenia się spełniły, abyście miały okazję spotkać naszych wariatów, aby wszystko układało się tak jak sobie zaplanowałyście no i oczywiście DUUUŻO, BAAAARDZO DUŻOO SZCZĘŚCIA.!!! <33333



8 komentarzy:

  1. Super rozdział! I nawzajem :D A poza tym, zapraszam do mnie:http://nobody-compares-to-you-baby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje Moja Marcheweczko!!! :** <3333 Proszę... Napisz jeszcze dzisiaj... Plose... Kocham Cię!! I Najlepszego!!! Zdrowia, Szczęścia, Miłości od Louis'a i Dużooo z Nim Seksu!!! <33333 xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha mój czubek.!!! <3333 postaram się na dzisiaj, ale nie obiecuję. <3

      Usuń
    2. Ok Kochana <33333 xx

      Usuń
  3. Jest super.! "Hazza gada do wieszaka, że lubi takie ciche kobiety" to mnie rozwaliło.! ;d
    Next.! ;*
    http://i-just-call-to-say-iloveyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny czekam na następną część

    OdpowiedzUsuń
  5. Bomba *___*
    Najbardziej rozwala mnie to, że mam na imię Marta, a moim ulubieńcem jest Niall <3 :D
    Pisz dalej :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha też jestem Marta. Miło mi. <333 aa powiem CI, że na początku też Niall mi się bardzo podobał. <3 *.*

      Usuń