sobota, 9 marca 2013

NIall cz.3

"To co zobaczyłam, przebiło wszystko. ..."



Liam spał przytulony do nogi Harrego, który dalej przytulał wieszak z moją sukienką, Niall spał głową na tyłku Zayn'a, który z kolei przytulał nogę Lou. To wszystko wyglądało mega. Poszłam do wc i mniej więcej się ogarnęłam. Szybki prysznic o wiele poprawił moje samopoczucie, ale ból głowy dalej był. Po cichu wyszłam z pokoju i poczłapałam do kuchni. Wyjęłam z szuflady paczę tabletek i wzięłam od razu dwie po czym popiłam je wodą. Po chwili przy mnie zjawił się Liam, który wyglądał koszmarnie.
Li: czeeść.
M: hej. tu masz tabletki i wodę.
Li: oo jezu dziękuję, bania mi pęka.
M: no nieźle wczoraj zabalowaliśmy.
Li: co na śniadanie.?
M: chyba już na obiad.
Li: coo .? to która jest godzina .?
M: 14.50
Li o kurde.. 
M: zamówmy pizze.
N: ktoś powiedział pizza.? - odwróciłam głowę w stronę schodów i zobaczyłam resztę.
M: Liam to ty zamów, a ja skoczę się przebrać.
Li: okej.
Wyszłam z kuchni i poszłam do swojego pokoju. Przez jakiś czas zastanawiałam się co mam założyć, więc padło na czarne szort i siwą koszulkę z myszką miki. Przebrałam się, ogarnęłam włosy i zeszłam. Obiad już był, a chłopcy siedzieli w salonie. Podeszłam i wzięłam kawałek. Usiadłam koło Niall'a i położyłam głowę na jego ramieniu. Przy posiłku nikt się nie odezwał. Po 15 minutach wszyscy siedzieli wpatrzeni w coś lub kogoś. 
M: ej co dzisiaj robimy .?
Z: może chodźmy się przejść.
N: to dobry pomysł. 
M: to idźcie się ogarnąć a ja ogarne tutaj.
Poszli na górę i się ogarniali, a ja w tym czasie posprzątałam szybko salon. Mama jest na wyjeździe, więc chata wolna. Po 20 minutach byli gotowi, co mnie zdziwiło bo myślałam, że Zayn będzie się długo stroił. 
Li: to idziemy. 
Założyliśmy wszysycy swoje but, w naszym wypadku prawie każdy miał trampki i wyszliśmy wcześniej zakluczając drzwi. Poszliśmy do parku. Nigdy więcej z nimi nigdzie nie wyjdę. Lou gania za Kevinami, Zayn co chwile poprawia fryzurę chociaż wygląda dobrze, Hazza i Liam się wydurniają, a Niall i ja wleczemy się z tyłu i rozmawiamy.
N: wiesz co Mi.

M: no co jest blondasku.?
N: cieszę się, że cię poznałem.
M: ja też.
N: opowiedz mi coś o sobie.
M: no to mam na imię Marta, ale przyjaciele mówią Mi, mam 19 lat, pochodzę z Polski.
N: a coś czego nie wiem .? - powiedział ze śmiechem, na co ja też się zaśmiałam.
M: moja przyjaciółka ma na imię Ali, chłopak zerwał ze mną jak leciałam do was, miałam kotka Bibi się nazywał, ale musiałam go oddać cioci bo wyjechałam. 
N: mogę cię przytulić .?
Zaczerwieniłam się i przytuliłam go. Wtuliłam się w jego tors i zaciągnęłam się zapachem jego perfum. 
N: nie martw się, będzie dobrze, a ten frajer na ciebie nie zasługiwał, widocznie nie wiedział jaki skarb ma przy sobie.
M: dziękuję Niall.
N: nie ma za co.
Przez chwilę szliśmy w ciszy, ale po chwili postanowiłam to zmienić. Wzięłam garść liści i rzuciłam w chłopaka, po chwili zaczęła się bitwa na liście. Chciałam uciec, ale złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie, po chwili wpadliśmy w stosik liści i wybuchnęliśmy śmiechem. Po krótkiej chwili się opanowaliśmy i spojrzeliśmy sobie w oczy. Blondyn przybliżył usta do moich i stało się. Pocałował mnie, co w ogóle mi nie przeszkadzało. Na początku był to delikatny całus, a po czasie przerodził się w pełen namiętności i pożądania pocałunek.


Nasze seksiaki w Dublinie, ale co to za dwa kolesie są to mnie nie pytajcie bo nie mam zielonego pojęcia.


Koniec części 3. Dzisiaj może też pojawić się 4. Imagin będzie jednak dłuższy niż myślałam, ale to chyba dobrze. <3 Dziękuję za wszystkie komentarze. Miłego wieczorku Wam życzę misiaki. <333

ps. mój twwitter. obiecałam pewnej osobie, że wstawie to wstawiam. <3






3 komentarze:

  1. Ale Zajebisty!!! Kocham Cię!!! Pisz szybko!!! Proszę... <33333 :**** xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okej okej. <3 będzie dzisiaj. Obiecuję.! <3

      Usuń
    2. No ja mam nadzieję Moja Marcheweczko!! <3333 xx

      Usuń